czwartek, 31 stycznia 2013

Spacer śladami zapomnianych rybnickich nekropolii

Miałam okazję 20 stycznia uczestniczyć w kolejnym spacerze organizowanym przez Urząd Miasta i PTTK Rybnik w akcji z cyklu "Przewodnik czeka". Spacer został zorganizowany przy udziale forum "Zapomniany Rybnik". Tym razem spacer odbył się śladami zapomnianych rybnickich nekropolii. Podczas tego spaceru dowiedziałam się bardzo dużo o historii miasta Rybnika. Cały spacer zajął nam około trzy i pół godziny, wróciłam do domy wykończona, ale szczęśliwa, że tyle nowych rzeczy miałam okazję się dowiedzieć. Mimo zimna zebrała się spora grupa ludzi, bo było około 70 osób w różnym wieku od młodzieży i dzieci, do osób w podeszłym wieku. Na przywitanie każdy z uczestników otrzymał kamyczek.

 


Organizatorzy przywitali nas i opowiedzieli trochę o żydowskich cmentarzach i zwyczajach związanych z pochówkiem. Następnie udaliśmy się na ulicę Wieniawskiego, gdzie kiedyś znajdował się cmentarz żydowski. Pochówki miały miejsce między rokiem 1815, a rokiem 1931. Tutaj organizatorzy przygotowali płonące świeczki w kształcie Gwiazdy Dawida. Jak wielu ludzi nie wiedziałam, że w tym miejscu znajdował się przed wojną cmentarz, zlikwidowany w 1940 roku. Macewy użyto do umacniania dróg, a szczątki wywieziono do pobliskiego stawu. Teren wyrównano i powstał skwer, który prawe w niezmienionym stanie istnieje do dziś.

 

 

 

 

 

 

Następnie przeszliśmy ulicą Klasztorną w stronę kościoła ewangelickiego. Tu znajdują się pozostałości po cmentarzu ewangelickim. Dzięki uprzejmości tutejszego księdza mogliśmy wejść na teren cmentarza, który normalnie jest zamknięty. Na terenie cmentarza mieliśmy okazję zobaczyć kilka grobów, które jeszcze pozostały, reszta została zniszczona i nie zachowała się. Jest tu między innymi zbiorowa mogiła żołnierzy z okresu 1919-20.

 

 

 

 

 

 

 

 

Dalej poszliśmy w stronę rynku, na chwilę zatrzymując się przy Sądzie Rejonowym, gdzie kiedyś był zamek.

 

Minęliśmy rynek i udaliśmy się w stronę kościoła MB Bolesnej. Po drodze uśmiałam się z jednego z naszych przewodników. Podszedł do mojej koleżanki i mówi z przejęciem, że ludzie wiedzą więcej od niego. Przechodząc słyszał jak ludzie mówią: a pamiętasz w 1939 było tutaj to, a tam tamto. Mówi, że on się musiał uczyć z książek, szukać informacji w różnych materiałach, archiwach, muzeach, a oni to wszystko pamiętają z autopsji.

 

Kościół w tym miejscu istnieje od XII wieku, pierwotnie był to budynek najpierw drewniany, później murowany, obecny budynek kościoła MB Bolesnej stoi od 1801 roku. Obok kościoła znajdował się cmentarz. Był to cmentarz na Dole gdzie chowano biednych, samotnych i samobójców. W przeciwieństwie do cmentarza na Górce. 
Podeszliśmy kawałek dalej na parking przy ulicy Brudnioka, dawniej znajdował się tutaj staw zasilany strumykiem, którego ciek wodny został przerwany, gdy utwardzano ul. Gliwicką. W czasie likwidacji cmentarza żydowskiego wspomnianego wcześniej Niemcy zwozili autami i wozami pozostałości trumien i kości, które miały posłużyć do zasypania stawu, zostawili szczątki w postaci jednej wielkiej kupy na brzegu. Jeden z panów uczestniczący w naszym spacerze opowiadał jak w 1940 roku, wówczas jako 12 letni ministrant na prośbę księdza proboszcza wraz z innymi ministrantami pracował przy zasypywaniu stawu i wyrównywaniu terenu.

 

Dalej poszliśmy w stronę cmentarza na Górce, gdzie nasi organizatorzy poczęstowali nas ciepłą herbatką. Tutaj usłyszeliśmy historię cmentarza, na którym chowano tych bogatszych i bardziej zasłużonych niż tych na Dole koło kościoła MB Bolesnej. Jedna z pań uczestnicząca w naszym spacerze opowiedziałam nam, że jej dziadek był tu pochowany i pamięta jak przed laty z rodziną przychodzili na jego grób. Później cmentarz zaczął niszczeć, cały zarósł chaszczami, brak było opieki. Dopiero niedawno zaopiekowano się tym miejscem i pozostałymi nagrobkami. Szkoda, że wcześniej o tym nie pomyślano, gdyż tu spoczywają ludzie zasłużeni dla miasta i niestety ich groby się nie zachowały.

 

 

 

 

 

Poszliśmy ulicą Gliwicką w stronę ronda, gdzie jeden z naszych przewodników opowiedział nam historię bitwy pod Rybnikiem z Husytami z XV wieku. W 1433 roku Husyci przegrali bitwę i mieszkańcy usypali im kurhan z kamieni, który przetrwał do XIX wieku. Pod koniec budowy szpitala psychiatrycznego zawartość kurhanu została przeniesiony w inne miejsce, a dla upamiętnienia tego zdarzenia wybudowano kapliczkę p.w. św Urbana.
Przeszliśmy kawałek dalej i przy szpitalu nasz przewodnik opowiedział nam historie związane z pacjentami psychiatryka z czasów II wojny światowej. Było poruszanych kilka tematów, jak masakry pacjentów, którzy uciekli ze szpitala i trafili na front niemiecko - rosyjski, czy sprawa tajemniczych mogił na terenie szpitala. 
Kolejnym punktem naszego spaceru był pomnik ofiar Marszu Śmierci znajdujący się przy ulicy Gliwickiej za stadionem. Poznaliśmy tu tragiczną historię mężczyzn idących w Marszu Śmierci. To właśnie tu zostało rozstrzelanych 385 osób. Tam razem również jeden z panów opowiedział nam tragiczną historię związaną z uratowaniem kilku osób zbiegłych przez Polaków, a później rozstrzelanych przez Rosjan.

 

 

 

 

 

Na koniec podeszliśmy do pobliskiego lasku gdzie mieści się cmentarz pacjentów psychiatryka. Bardzo smutne miejsce, bo nie ma nagrobków, tylko są liczne tablice z numerami. Teren jest porośnięty lasem i tylko w zimie kiedy nie ma zieleni można zobaczyć to miejsce i maleńkie tablice kamienne jako nagrobki. Później gdy się świat zazieleni, to wszystko zarasta i trudno cokolwiek znaleźć. Na środku na małej polanie znajdują się dwa pomniki, pierwszy upamiętnia 446 ofiar faszyzmu z Auschwitz - Birkenau, ludzi zamordowanych w 1945 roku. Tu pod pomnikiem zostawiliśmy nasze kamyczki. Kawałek dalej znajduje się zbiorowa mogiła pacjentów psychiatryka z 1945 roku.  Na tym zakończyliśmy nasz spacer i pozostał mi półgodzinny spacerek do samochodu na drugi koniec miasta.

 

 

 

 

 

 

 

 
Relację ze spaceru można znaleźć na stronie Facebooka Urzędu Miasta oraz na stronie Dziennika Zachodniego zamieszczono krótki film.

                          

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Warto poznać historię i taki spacer to umożliwia.

      Usuń
  2. ...oby nie zabrakło żywych, którzy "poświadczą umarłych śmierć"...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jeszcze żyje wiele osób, które pamiętają, ale co będzie jak ich zabraknie?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. ...mam nadzieję, że nie zabraknie!

      Usuń
    3. też mam taką nadzieję!

      Usuń
  3. Ciekawy spacer, warto odwiedzać takie miejsca... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto odwiedzać i słuchać co mają do powiedzenia świadkowie. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Nawet nie myślałem, że nekropolie zimą mogą być tak piękne. Udany spacer. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pora roku ma swoje zalety.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Bardzo interesujące miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kto by pomyślał, że niekiedy się omija wiele wartościowych rzeczy obok. ! Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nieraz mijamy wartościowe rzeczy, niestety powoduje to nasza niewiedza.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Fajne są wycieczki z PTTK :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będą kolejne :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Bardzo potrzebny taki spacer, lecz wstrząsający. Okropny widok małych tablic tylko z numerami. Smutny los zapomnianych zmarłych.
    Meg ma rację.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś słyszałam takie stwierdzenie, że ludzie umierają dwa razy, pierwszy raz gdy w czasie faktycznej śmierci, a drugi gdy o nich pamięć umiera. Smutne ale prawdziwe.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. zapraszam po wyróżnienie i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Uzupełniłam swoją wiedzę o Rybniku dzięki Twojemu arcyciekawemu wpisowi.
    Od kilku lat w Rybniku mieszka mój syn z rodziną dlatego zaczęłam interesować się tym miastem.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam przekazać wiedzę uzyskaną dzięki grupie zaangażowanych ludzi, którym się chce chcieć i znajdują czas aby swoją wiedzę przekazać innym.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. intéressants édifices religieux

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa inicjatywa takich spacerów i jak widać, trafiła na podatny grunt, o czym świadczy liczba osób biorących udział w tej wycieczce. Temat nekropolii zawsze mnie ciekawił, zwłaszcza tych starych żydowskich. Bardzo ciekawa fotorelacja.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakowało takich inicjatyw i gdy miasto wystąpiło z takim pomysłem to okazuje się, ze liczba uczestników jest większa niż wstępnie szacowano. Przykładowo teraz liczyli że będzie koło 10 osób w mroźną styczniową niedzielę, a było siedem razy tyle. W listopadzie gdy były schrony, to było około 130 osób, niestety nie byłam wówczas, żałuje. Tematy poruszane są ciekawe i w interesujący sposób przekazywane, tak więc chętnych nie brakuje.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Czytałam Twój post dwa razy. Jest wstrząsający.
    Piękne zimowe zdjęcia. Nekropolie przykryte pierzynką śniegową ciekawie wyglądają...
    Powinniśmy pamiętać o takich miejscach.
    Jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy poświęcają swój czas. A co najważniejsze, robią wszystko aby o takich miejscach nie zapomniano.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również podziwiam osoby, którym chciało się przyjść i opowiedzieć, zwłaszcza, że niektórzy byli to ludzie w podeszłym wieku. Na tym spacerze dowiedziałam się także o stronie Zapomniany Rybnik, gdzie grupa ludzi wkłada bardzo dużo energii w to aby nie zapomniano o niektórych sprawach.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...