sobota, 29 czerwca 2013

Najwyższy szczyt Niemiec Zugspitze schowany w chmurach

Pogoda z ostatnich dni nasunęła mi pomysł napisania kolejnego postu o mojej wizycie na najwyższym szczycie Niemiec- Zugspitze. Wówczas pogoda była tak samo okropna jak obecnie. Bardzo długo zastanawialiśmy się czy w ogóle wybierać się do góry przy braku widoczności. W końcu postanowiliśmy pojechać, a co raz się żyje.




Zugspitze jest to najwyższy szczyt Niemiec, wznosi się na wysokość 2962 m n.p.m. Szczyt ten należy do pasma górskiego Wettersteingebirge znajdującego się w Alpach Bawarskich. Położony jest w pobliżu granicy z Austrią, w związku z tym można na szczyt udać się zarówno ze strony niemieckiej jak i austriackiej. 

 

My pojechaliśmy do Garmisch-Partenkirchen (Ga-Pa) gdzie na parkingu koło Lidla zostawiliśmy autokar i udaliśmy się na stacje kolejki zębatej Bayrische Zugspitzbahn, która działa od 1928 roku. Kupiliśmy bilety za 40 € (tańsze dla grupy, pojedyncze kosztują 50 €), chwilę poczekaliśmy i przyjechała nasza kolejka, wsiedliśmy do wagonika i w drogę. Stacja w Ga-Pa znajduje się na wysokości 720 m n.p.m. 

 

Początkowo kolejka jedzie prawie po prostym, zatrzymując się po drodze na kilku stacjach, po drodze podziwiamy okolicę. 

 

 

W Grainau kolejka zębata zaczyna ostro wspinać się pod górę, dojeżdżamy do Eibsee, które położone jest na wysokości 1000 m n.p.m. Tutaj można przesiąść się na kolejkę linową, my jednak ze względu na fatalną pogodę i brak widoczności zostajemy w kolejce zębatej i jedziemy dalej. Tuż za stacją ukazuje nam się wspaniały widok na jezioro Elbsee. 

 

Jednak bardzo szybko tracimy je z oczu, bo wjeżdżamy do tunelu i dalsze 4453 m jedziemy w tunelu. W każdym wagonie znajdują się telewizory, dzięki którym możemy zorientować się gdzie aktualnie jesteśmy oraz poznajemy informacje na temat Zugspitze. Dojechaliśmy do górnej stacji kolejki Zugspitzplatt położonej na wysokości 2600 m n.p.m. Tu mamy pół godziny czasu na rozejrzenie się, ale przy takiej ilości chmur, widać tyle co kot napłakał. 

 

 

 

Udałam się na krótki spacer do kościółka, który jest najwyżej położonym czynnym kościołem w Niemczech. Kościółek a raczej kaplica pw Nawiedzenia NMP został konsekrowany w 1981 roku przez Jozefa Ratzingera późniejszego papieża Benedykta XVI. Często odbywają się tu śluby.

 

 

 

 

Gdyby była pogoda byłoby co podziwiać, a tak wracamy na stację. Dalej zabiera nas kolejka linowa Zugspitze Gletscherbahn, która zabiera do 90 osób jednocześnie. 

 

Wyjechaliśmy na szczyt, a tu nie dość, ze zimno to jeszcze kompletnie nic nie widać. W czasie wolnym, który miałam na szczycie postanowiłam się rozejrzeć. No ale co tu oglądać, jak nic nie widać. Przy dobrej widoczności podobno widać szczyty w czterech krajach czyli w Niemczech, Austrii, Włoszech i Szwajcarii. Aby to zobaczyć muszę pojechać tam jeszcze raz. 

 

 

W budynku stacji znajduje się muzeum, które chętnie odwiedziłam. Zajęło mi całe 10 minut, a do odjazdu kolejki zostało jeszcze sporo czasu. 

 

 

To poszłam do kawiarni, bo słyszałam od rodziny, że jest tam smaczny sernik. Kupiłam cappuccino i kawałek Käsetorte i był to najlepszy sernik jaki jadłam w życiu. Podobno jest tam również smaczne piwo, jednak go nie kosztowałam, gdyż nie należę do miłośników tego napoju. 

 

Więcej osób wpadło na taki pomysł z naszej grupy. Fajnie się siedziało i gadało, ale czas pobytu na szczycie się kończył. Zbieramy się i już mamy wychodzić do poczekalni, kiedy dosłownie na minute rozstąpiły się chmury i  mogliśmy zobaczyć złoty krzyż, punkt charakterystyczny dla Zugspitze. 

 

Zjechaliśmy kolejką linową na dół na Zugspitzplatt, skąd mieliśmy możliwość jazdy koleją zębatą do Ga-Pa, jednak my aby urozmaicić sobie podróż przesiedliśmy się na kolejkę linową Eibsee-Seilbahn. Jadąc w dół mieliśmy trochę uciechy, bo chmury troszkę się podniosły i mogliśmy obserwować piękno okolicy, zwłaszcza uroczo wyglądało jezioro Eibsee. 

 

 

 

 

Dojechaliśmy na dolną stację kolejki w Eibsee i tu przesiedliśmy się na kolejkę zębatą, którą wróciliśmy do Ga-Pa, gdzie czekał na nas autokar. 





Na szczyt Zugspitze można się również udać ze strony austriackiej kolejką linowa Tiroler Zugspitzbahn, kursująca z Ehrwald-Obermoos, która według opinii mojej rodziny, jest sporo tańsza o ok 10 € od osoby, a znajduje się tylko parę kilometrów dalej.




Serdecznie dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze.

28 komentarzy:

  1. Ooo! :) Całkiem pokaźny szczyt odwiedziliście :) Szkoda, że pogoda nie była dla Was łaskawsza w tym dniu i nie mogliście się nacieszyć rozległymi widokami... ale może to dobry powód, by kiedyś tam wrócić? :) Tak to już jest z pogodą w górach... Raz się trafi, a raz nie :) Krzyż bardzo ładnie się prezentuje, tak jak i Kościółek. Pozdrawiam serdecznie :) Zdjęcia mimo chmurzysk i tak super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedaleko mam rodzinę i może będzie kiedyś okazja ich odwiedzić a przy okazji i wybrać się na Zugspitze przy ładnej pogodzie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Rozumiem Twój zawód bo sama miałam podobne doświadczenie kiedy pewnego roku (w lipcu) wybrałam się na wycieczkę z Tirano do Sankt Moritz. W planie był przejazd kolejką "Trenino Rosso" niestety padało i zobaczyłam mniej więcej tyle co Ty a szkoda, bo podobno widoki są niezwykłe jeśli pogoda dopisze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumie dlaczego gdy jest potrzebna piękna pogoda to jej nie ma. A jak siedzę w pracy to wówczas bajeczna pogoda.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Witaj,
    szkoda, że nie udało się Wam z pogodą. Ja miałem więcej szczęścia i chociaż w wielu miejscach zalegała warstwa chmur, to zdarzały się chwile, gdy można było zobaczyć świat pod chmurami. Za to wiele szczytów wynurzało się z chmur i to był tez bardzo fajny widok. Za to było bardzo zimno. My od razu jechaliśmy kolejką linową na szczyt, a wracaliśmy zębatą częściowo w skalnym tunelu. Jeśli chcesz zobaczyć jak to wyglądało podczas naszej wycieczki zapraszam na moją stronę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są różne możliwości podróżowania na Zugspitze, można wjeżdżać ze strony niemieckiej i austriackiej. Chętnie obejrzałam relację.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. ...pogoda lubi płatać figle, niestety...
    Ale za to kapliczką jestem zachwycona, niepozorna a w środeczku...bombonierka...subtelne kolory, bardzo pasujące do siebie...bardzo, bardzo piękna!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna jest kapliczka, nie spodziewałam się czegoś takiego na takiej wysokości.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Super ... jejku, aż się chce wsiąść i pojechać.
    No właśnie, wspaniała pogoda, która płata figla...
    Ale dobrze, że pojechaliście, mimo pogody :)

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest co wspominać. Jak wyjazd na Kasprowy z widocznością mniejszą niż 5 metrów.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Podróż z przygodami...ze względu na aurę , ale ile dodatkowych wrażeń na długo pozostaną w pamięci. Najważniejsze to zachować optymizm. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na długo pozostanie w pamięci taki wyjazd. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Extra! Mi się marzy teraz wypad w góry :) widoki super!

    OdpowiedzUsuń
  8. No niestety na pogodę nie mamy wpływu i bardzo często bywa tak, że potrafi pokrzyżować nam plany.Fajnie, że chociaż na chwilę rozstąpiły się chmury i mogłaś zobaczyć krzyż. Pomimo pochmurnego nieba zdjęcia i tak wyszły super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie byłoby sobie wybrać pogodę na wyjazd :)

      Usuń
  9. Fajna relacja. Ja też nie miałam szczęścia na - Zugspitze.
    Była zamieć śnieżna a na górze snowboardziści i narciarze ogłosili strajk. Kiedy kupowali bilety na kolejkę, nie zostali powiadomieni o zamknięciu stoków z powodu ewentualnych lawin.
    No cóż góry są kapryśne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero miałaś przeżycia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia, górskie widoki zawsze zachwycają:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tu nie zachwycać się pięknymi górami. Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Piękne, mieszkam w górach, ale kocham morze ... co roku widzimy
    pocałunek.

    OdpowiedzUsuń
  12. wieki temu się o niej uczyłam, a nie byłam, bardzo dobrze, że pogoda Was nie zraziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda wytrawnego turysty nigdy nie zrazi, a później wieki się pamięta takie wypady jak wyjście na Rysy czy spływ Dunajcem przy ulewnym deszczu.

      Usuń
  13. Pogoda w górach jest nieprzewidywalna. Tym razem nie trafiliście, a mimo to udało Ci się zrobić i pokazać sporo ciekawych zdjęć. To jest prawie 3 tys. metrów, więc wysoko. Taka pogoda jest tam często, mam nadzieję, że nie zmarzłaś.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że następnym razem będzie lepiej :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Nam w 8 osób na pocz.września udało się wejść na sam szczyt.Pogoda dopisała idealnie-na dole 18-20st.C,na szczycie 5-7st. Zachmurzenie małe. Im wyżej tym więcej chmur. Sam szczyt 80% w chmurach. Czas wejścia od parkingu Grainau- Hammersbach przez Hollentalklamm i lodowiec od 6 rano do 16. Niestety knajpki na szczycie otwarte do 16. Ostatni zjazd na niemiecką stronę 16.20,na austriacką 16.40.Powrót do domu przez Austrię koleją D-B do Ga-Pa. Ze względu na słabą widoczność na szczycie na ten rok zaplanowaliśmy powtórne wejście. Czas i pogoda pokażą czy wyprawa dojdzie do skutku.pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak sobie do Ciebie zajrzałam i już mi się podoba :) Miałam więcej szczęścia jeśli chodzi o szczyt Niemiec. Jeśli chcesz wiedzieć, co udało mi się zobaczyć, to zapraszam do mnie :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...