wtorek, 10 stycznia 2017

Wizyta w Universal Studios Hollywood

W lipcu odwiedziłam Universal Studios w Hollywood. Mimo, że ta wizyta była planowana, to nie wiązałam z nią dużych nadziei. Wyobrażałam sobie zobaczyć parę magazynów i jakieś tam pozostałości z różnych planów filmowych, a tu czekała na mnie bardzo duża niespodzianka w postaci wspaniałego parku rozrywki. Wizyta w Universal Studios Hollywood zrobiła na mnie ogromne wrażenie.



Gdy przyjechaliśmy na miejsce zostawiliśmy busa na parkingu i poszliśmy zobaczyć co ciekawego mamy tu do zobaczenia. Upał był straszny, termometr pokazywał w cieniu sporo powyżej 40 stopni C. Nie spodziewałam się, że jeszcze tego wieczoru zmarznę. W drodze do kasy mijamy liczne bary, kawiarnie i restauracje, jest to tzw Universal City Walk, gdzie można  miło spędzić czas po całym zwiedzaniu. Jak widać dzieci mają dużą frajdę pluskając w fontannie, przy takim upale chętnie bym do nich dołączyła.



Zebraliśmy kasę i jedna osoba poszła kupić bilety, koszt wstępu na cały dzień wynosił 115 $. W tym czasie reszta robiła sobie fotki na tle fontanny i oczywiście na czerwonym dywanie. Są jeszcze bilety dwudniowe, które kosztują tylko parę dolarów więcej oraz można wybrać bilet VIP za 359-379 $ w zależności od dnia tygodnia i mieć indywidualne zwiedzanie bez czekania w kolejkach oraz lunch w salach dla VIP i parę innych udogodnień. 
 
 


Dostaliśmy bilety i plan obiektu, sprawnie przeszliśmy bramki i teraz trzeba szybko rozeznać się z topografią terenu i w drogę, aby jak najwięcej zobaczyć. Po przejściu przez bramki wita nas rzeźba filmowców. 



Istnienie tego miejsca zawdzięczamy Carlowi Laemmle. Przybył do Kalifornii i wraz z kilkoma wspólnikami założył firmę w 1912 roku, ale szybko wspólników wykupił. W marcu 1915 roku kupił dużą farmę kurzą i to tu powstały pierwsze studia filmowe w Hollywood. Laemmle jako jedyny był otwarty na turystów, bo już w lipcu 1915 roku zaprosił chętnych do odwiedzania Universal Studios. Za niewielką opłatą 5 lub 25 centów można było zobaczyć studia filmowe i jeszcze otrzymywało się lunch box z kurczakiem. Jako, że nadal działało tam gospodarstwo, można było też przy okazji kupić świeże produkty żywnościowe. W 1964 roku oficjalnie zaczął działać park rozrywki. My po drodze mijamy liczne sklepy z pamiątkami, restauracje i pierwsze atrakcje. Na początek postanowiliśmy pojechać na Studio Tour.





Jak już wcześniej wspomniałam upał był niemiłosierny, wiec miło było stanąć pod takim wiatrakiem, które rozmieszczone były co kawałek i fajnie zraszały, gdy staliśmy w kolejce na zwiedzanie całego terenu kolejką. Czekaliśmy aż 70 minut na wejście do kolejki, zaopatrzeni w okulary trójwymiarowe, wyruszyliśmy na zwiedzanie hollywoodzkich studiów filmowych.




Po drodze możemy zobaczyć jakie filmy czy programy rozrywkowe były kręcone w poszczególnych studiach filmowych.




Dalej wjeżdżamy na plany filmowe, tu możemy poznać parę ciekawostek, jak choćby to, że budynki im wyżej tym mają coraz mniejsze okna, sprawia to wrażenie, że budynek jest na filmie wyższy niż w rzeczywistości. 




Każda kolejka składa się z dwóch wagonów i w pierwszym stoi pani i opowiada, a w drugim wagonie widzimy ją na ekranie.


Jako pierwsza atrakcja 3D znaleźliśmy się w świecie Jurassic Park i dinozaurów. Było to bardzo realistycznie zrobione, nie licząc tego, że nasze siedzenia się ruszały, to jak dinozaur biegł po wodzie to zostałam pokropiona wodą, że pierwszy raz tego dnia miałam mokre spodnie.


W dalszej części mijaliśmy parking dla samochodów wykorzystywanych w różnych filmach. Moją uwagę zwróciły auta Flinstonów. 



W tym miejscu możemy przekonać się jak działa branża filmowa i efekty specjalne. A więc zdjęcie poniżej zrobione w prawo, gdzie była piękna słoneczna pogoda i kolejne zrobione w lewą stronę, gdzie mamy ulewę i powódź. 





Były na naszej trasie miejsca spokojne jak to miasteczko meksykańskie, gdzie oglądaliśmy tylko budynki.


Długo nam się nie dali czasu nudzić, bo już wjechaliśmy do kolejnego studia, tym razem na stację metra. Tu także trafiliśmy na powódź i moje spodnie znów były mokre. Niestety miałam to szczęście, że siedziałam pierwsza z brzegu i jak chlapali wodą, to zawsze obrywałam.



Dalej czekał na nas miły widoczek, woda ładne budynki, ale szybko przestało być tak słodko, kiedy to nurka na środku wody zjadł rekin, za chwilę wybuchły beczki z ropą, od tego ciepła szybko wyschły mi spodnie, ale długo się tym nie cieszyłam, bo za chwilę wyskoczył z wody rekin i znów byłam mokra.




Okazuje się, że wszystko można tutaj znaleźć, małe domki z białym płotkiem, większe domy i okazałe rezydencje.



W lipcu można też zobaczyć Boże Narodzenie i choinkę.


Trafiliśmy też na miejsce katastrofy lotniczej, tym bardzie było przerażające oglądanie tego miejsca z resztkami samolotu, gdy miało się w perspektywie za parę dni lot do domu.



Wjeżdżamy do kolejnego studia z obawą co też nas tu czeka, od razu widzimy roztańczony tłum młodych ludzi. Za chwilę zabawa zamienia się w pościgi samochodowe.




Na koniec trasy obowiązkowa fotka na tle napisu Hollywood.


Jako kolejną atrakcję wybrałam Magiczny Świat Harrego Pottera, atrakcję, która została udostępniona dla turystów wiosną 2016 roku. Tu wybrałam się w pierwszej kolejności do zamku, na dzień dobry, kierują do szatni, gdzie składając odcisk linii papilarnych palca otwiera się szafkę i zostawia dosłownie wszystko. W środku jest kolejka jak w lunaparku, tylko siada się na siedzenie, przypinają i wyrusza się w świat Harrego Pottera. Człowiek ma wrażenie jakby unosił się w powietrzu. Wróciłam do szatni po pełnej wrażeń przejażdżce i chcę odzyskać moje rzeczy, a tu mi pisze, że odcisk nieznany, to jak mam odzyskać mój plecak, aparat i telefon? Na szczęście za drugim razem się udało.





Tuż obok zamku był rollercoaster i nie mogłam się oprzeć, żeby nie skorzystać. Było wspaniale.


Jako następną atrakcję wybrałam Wodny Świat, myślałam że jest to coś gdzie płynie się pontonami, albo coś podobnego, a tu trafiłam na bitwę morską. Miałam szczęście, bo siadałam w środku widowni, a aktorzy zanim się wszystko zaczęło oblewali z wiader tych, co siedzieli w pierwszych rzędach. Jak to w Hollywood bywa, działo się dużo, bardzo dużo. W czasie przedstawienia pływały statki, motorówki, lądował na wodzie samolot, no i oczywiście wybuchały beczki w ropą. Jak to zwykle bywa historia skończyła się happy endem.








Nastał wieczór i zrobiło się przeraźliwie zimno, kto to widział, żeby w Kalifornii, która słynie z słońca i upałów zmarznąć. Do naszej zbiórki została jeszcze ponad godzina, więc szkoda mi było już wychodzić na zewnątrz. Mimo chłodu postanowiłam przespacerować się po terenie Universal Studios, bo wcześniej nie wszystko udało mi się zobaczyć. Pięknie było wszystko oświetlone, że szkoda było już wracać.










Na zakończenie postanowiłam odwiedzić Minionki, z uwagi, że były po drodze i można było się trochę ogrzać. Weszłam do środka nie wiedząc co mnie tam czeka, ale było mi wszystko jedno, byle było ciepło. Trafiłam na coś w rodzaju rollercoaster w wersji stacjonarnej, czyli dostałam okulary 3D i ruszało się moje siedzenie, tak jak obraz na ekranie, a ja wraz z Minionkami wirtualnie przemierzałam teren. Mój żołądek się zbuntował i ogłosił strajk, na szczęście obyło się bez sensacji. Szczęśliwie nie trwało to długo, ale wizytę u Minionków popamiętam na długo.




Pożegnałam się z parkiem rozrywki i poszłam na zbiórkę, bo zbliżałam się powoli wyznaczona godzina, a mi było coraz bardziej zimno. Zgłosiłam naszemu opiekunowi, że mi zimno i idę do samochodu, przy okazji chciałam wykorzystać czas na robienie zdjęć po drodze.



Wracając na parking nie mogłam się zdecydować, czy bardziej mi się tu podobało za dnia czy nocą. Wszystko pięknie oświetlone, jednak z uwagi na zimno szłam szybko, aby jak najszybciej znaleźć się na parkingu. W życiu bym się nie spodziewała, że w tak upalny dzień wieczorem zmarznę.






Jak się wcześniej nie zapamiętało gdzie jest nasz parking, a potem numer  poziomu i sektora, to można mieć nie lada kłopot wracając na parking i szukając samochodu. Na szczęście bez problemu trafiłam na parking. Trzeba wracać do hotelu, bo jutro wcześnie wyruszamy w drogę. Długo będę wspominać to miejsce, które rocznie odwiedza ponad 7 milionów ludzi, co daje 18 miejsce na świecie, a 9 w USA pod względem liczby odwiedzających  rocznie.


Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawiane komentarze.

20 komentarzy:

  1. Byłaś w miejscach o których nawet nie marzyłam. Troszkę Ci zazdroszczę cudownych przeżyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ fantastyczne miejsce! Spodziewałabym się tak jak i Ty, paru hal, gdzie powstają filmy, a tymczasem to rzeczywiście park rozrywki jak się patrzy. Uśmiałam się z tych Twoich "mokrych" przygód. Super miałaś dzień. Oby było takich jak najwięcej. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To się nazywa egzotyka:) Ale temperatury nie zazdroszczę, nie daję rady już powyżej 25 st.C.

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no widzę, że miałaś aktorskie wejście:)
    I ta aktorska poza - super:)
    Pewnie każdy z nas chciałby tam pojechać.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wizyta w takim miejscu robi wrażenie.
    Uwielbiam takie temperatury. Z przyjemnością oglądałam Twoje zdjęcia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Universal od strony kuchni - tylko pozazdrościć, a Twój promienny uśmiech jest chyba najlepszą rekomendacją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przywiozlas bardzo duzo wrazen i wiele pieknych zdjec.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też się Twoja wycieczka spodobała. Dekoracje robią wrażenie. Przy okazji przypomniała mi się opowieść mojej ciotki. Pojechała ta moja ciotka na wycieczkę,gdzieś w Europie to było. Tam zwiedzano jakieś pole bitwy. Wszystko było urządzone dość realistycznie. Niestety, ciotka zabłądziła. Słyszała strzały, serie karabinowe i.t.d. Czołgała się, uciekała... i inne "przyjemne " rzeczy robiła.
    Kiedy udało jej się z tego miejsca trafić gdzie trzeba, cala wycieczka boki z niej zrywała, bo wszystko widzieli na monitorach.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała wycieczka i cudowne wspomnienia....
    Serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
  10. To była przygoda... Być może jedna z ciekawszych w Twoim życiu. Było co oglądać na kolejnych zdjęciach. Szczególnie zwróciła moją uwagę ta gwiazda w białych spodniach na czerwonym dywanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciepło i egzotycznie, to dziś wybieram bo jest mi jakoś zimno. Super przygoda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. o urcze baaaaaaaaaaardzo chciałabym tam pojechać!!!! ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę tej wyprawy, bo uważam, ze amerykańskie parki rozrywki sa świetnie zrobione :)
    Z reszta jestem zauroczona Stanami. Pięknie tam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szalona wycieczka :) ciepło, głośno, mokro. Fantastyczna sprawa taki wyjazd.

    OdpowiedzUsuń
  15. 70 minut na wejscie do kolejki przeraza, ale widze ze bylo warto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę Ci takiej podróży. Pewnie zapamiętasz ją na całe życie. Nie wiedziałam, że tak to wszystko wygląda, a już na pewne nie, że jest tam tyle niespodzianek;)
    Bardzo fajnie opisałaś to miejsce.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pewnie nigdy w Stanach nie będę, ale i tak zazdroszczę Ci tej wycieczki. Tak wysokie temp. już nie dla mnie.
    Świetnie je opisałaś Awelino.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  18. Hi, I am from Chic Poradnik

    I follow you.
    If you follow me on https://anastasiiakrasko.blogspot.com

    Thank you.
    Anastasiia

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne miejsce, byłam tam kilka lat temu, jednak na chwilę i nie wchodziłam, by zwiedzać. Zostało mi tylko pamiątkowe zdjęcie przy tej kuli ziemskiej z fontanną. I na tle napisu Hollywood na skałach. Próbowaliśmy dojść bliżej niego, ale nie dało się zbyt blisko podejść. Pogoda piękna.
    A czy ten wyjazd do Kalifornii to była jakaś zorganizowana wycieczka z biura podróży czy tak indywidualnie? Pytam z ciekawości, bo również chciałabym znów pojechać. Kiedyś byłam jeszcze jako studentka, wyjazd do pracy i potem trochę zwiedzania.
    Pozdrawiam. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była zorganizowana dla naszej grupy wycieczka.

      Usuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...