czwartek, 24 stycznia 2013

Kulig na Jurze

Po niedawnej chorobie mam serdecznie dość siedzenia w domu i w ubiegłą sobotę pojechałam na wycieczkę z PTTK-u na Jurę Krakowsko-Częstochowską. W Zrębicach gdzie odbywał się kulig czekali na nas organizatorzy z grzańcem zrębickim. W czasie gdy my posilaliśmy się grzańcem oni przygotowali dla nas sanie w których odbył się około godzinny kulig po okolicznych lasach. Było nas tyle, że jechaliśmy pięcioma saniami. Kulig był rewelacyjny piękne sanie, wspaniałe konie, piękna okolica i czego chcieć więcej. Po powrocie czekała na nas upieczona na grillu kiełbaska, chleb, ketchup, musztarda oraz gorąca herbata. 

 

 

 
 
 




 

 

Na terenie ośrodka dla turystów przygotowane są dwa budynki w jednym były stoły i ławki przy których można było siedzieć i jeść, a w drugim kamienny grill na którym pieczono kiełbaskę, a później my piekliśmy chleb. Jak dla mnie w zimie to był minus tego miejsca, bo lepiej gdyby było jedno pomieszczenie, wówczas jest cieplej i nie musimy siedzieć w kurtkach i rękawiczkach. Gdy mamy ognisko blisko to sami na patykach pieczemy kiełbaski, a przy okazji ogrzejemy się i wspólnie pośpiewamy piosenki turystyczne i pośmiejemy się. Był jeszcze domek na podeście, fajny punkt obserwacyjny dla dzieci.








Sobota była na jurze była dniem kiedy to drzewa były bardzo malowniczo przymrożone. Białe brzozy i wierzby wyglądały bardzo malowniczo, a wszystkie iglaste drzewa to już po prostu prezentowały się bajkowo.

 
 
Na koniec jeszcze pokarzę jakie fajne wychodki były na terenie ośrodka.

32 komentarze:

  1. Kulig to świetna sprawa, widzę, że pogoda też dopisała :) Konik przeuroczy, a te wychodki... przypominają nieco drewniane starożytne toi-toie :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co roku jeżdżę na kulig, od paru lat, świetnie można się bawić o ile się nie marznie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nie pamiętam kiedy byłam na kuligu. To znakomita zabawa, tym bardziej, że śniegu w tym roku mnóstwo.
    Dziękuję za miłą wizytę, zapraszam ponownie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie odwiedzę, dziękuję za zaproszenie :)

      Usuń
  3. Sympatyczna wycieczka. :) Fajne zdjęcia, takie optymistyczne i w ogóle atmosfera była przednia. :)

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atmosfera na kuligach jest zawsze fajna a jeszcze po grzańcu się poprawia :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł na spędzenie wolnego czasu. Aż się mi zamarzyło.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dobrym towarzystwie można świetnie dzień spędzić, wystarczy zacząć działać i pojechać na kulig.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Marzy mi się taki kulig. Byłam dosyć dawno.
    Zrobiłaś świetne zdjęcia.
    Szkoda, że mam zajętą sobotę i niedzielę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śnieg może będzie jeszcze leżał, więc będą kolejne soboty i niedziele i kolejne okazje żeby pojechać.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wszystko świetnie, tylko dlaczego wymyślono jako zimowe toalety t.z.w. sławojki? Czy ktoś się odważył i z nich skorzystał?
    Czy wiesz, że na kuligu nigdy nie byłam? Znam je jedynie z opowiadań i opisów. Żeby choć raz pojechać:)
    Świetnie napisany post a zdjęcia go doskonale ilustrują.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnych do skorzystania z przybytków nie brakowało, zwłaszcza po gorącej herbacie i grzańcu. Sama nie byłam na tyle ciekawa, żeby zwiedzać te przybytki od środka.
      Warto się choć raz wybrać na kulig i na własnej skórze się przekonać jaka to przyjemność. Jedynie co mogę dodać to dobrze się zabezpieczyć przed zimnem. Sama ubieram spodnie i kurtkę narciarską oraz biorę mały koc, nie wspominając o czapce (normalnie w czapce nie chodzę) i grubych rękawiczkach.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. A ja się wyłamię i powiem, że przeciwniczką takich kuligów! Wszelkich kuligów. choć wycieczka sama w sobie cudowna. Uwielbiam kiełbaski z grilla lub ogniska więc na pewno byłabym pierwsza przy palenisku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ogniska większość ciągnęła, wiadomi lepiej tam gdzie ciepełko.
      Każdy ma prawo do własnej opinii. Jestem za kuligami robionymi na wozach czy saniach, a jestem przeciwniczką tych na małych sankach uwiązanych do samochodu, ciągnika czy nawet dużych sań, uważam że jest to bardzo niebezpieczne.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Ja uwielbiam jazdę saniami ciągniętymi przez konie po ośnieżonym pięknie lesie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam, bo jak inaczej co roku bym jeździła na kuligi :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Pozazdrościłam Ci takiego wypadu , oj pojechałabym saniami , pogoda marzenia na taki wypad. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zostaje nic innego jak tylko się wybrać. Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. ...jeździło się niegdyś nie raz, kulig organizował sąsiad, który miał konia i wóz...po tym zapraszał nas, dzieci na herbatkę i ciasteczka, eh, co to były za czasy...szkoda, że minęły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie miałam takiego sąsiada :)

      Usuń
  11. Widzę, że kulig był bardzo udany, pieczone kiełbaski aż zapachniały tu u mnie, a wychodki są bardzo... romantyczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był bardzo udany, za rok jadę znowu jeśli tylko będzie organizowany. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. U mnie mróz siarczysty!
    Kuligi będą udane.
    Zapraszam na kolejne ciekawostki na blogu 'Ecclesia' i nie tylko...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie odwiedzam Ecclesia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Taki kulig to chyba wspaniala przygoda. Nigdy w czyms akim nie uczestniczylam. Piekne pokazalas to wszystko na zdjeciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko przed Tobą, trzeba się wybrać :)

      Usuń
  14. Chętnie pojechałabym na kulig :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o kuligu w najbliższa sobotę w Wiśle, też bym pojechała znowu, ale mam inne plany.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Uwielbiam kulig, szkoda,że to taka rzadkość. Wychodki świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niektórych to rzadkość, dla mnie to już tradycja, każdego roku sezon turystyczny otwieram kuligiem. :)

      Usuń
  16. Kulig to super sprawa:))fajne zdjęcia pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak świetna sprawa, a ile uciechy. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...