środa, 10 lipca 2013

Msza na wodzie na Zalewie Rybnickim

W ostatnią niedzielę czerwca na Zalewie Rybnickim, gdzie już po raz szósty odbyła się msza na wodzie pod hasłem VI Żeglarska Msza św na Wodzie. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, więc ciesze się, że mogłam w nim uczestniczyć. Mimo, że pogoda nie dopisała, to chętnych do udziału w nabożeństwie nie brakowało.









Nad Zalew przyjechałam z dużym wyprzedzeniem, bo byłam godzinę przed mszą. Samochód udało mi się bardzo szybko zaparkować, później miejsca parkingowe szybko się kończyły i przyjeżdżający stawiali auta gdzie się tylko dało. Całość została przygotowana na wodach przystani żeglarskiej Koga - Kotwica. Tutaj na dwóch łódkach typu omega zamontowano podest na którym ustawiono ołtarz przy którym została odprawiona msza św. Nauczona już z poprzedniej mszy przywiozłam składane stołeczki, aby mieć gdzie siedzieć. Ostatnio siedziałam na krawężniku. Stołeczki rozłożyliśmy na prosto ołtarza i miałam okazję siedzieć w pierwszym rzędzie. Ludzie, którzy przyszli na mszę św stali lub siedzieli wzdłuż brzegu zalewu. Zaś ci którzy posiadają łodzie zacumowane na zalewie uczestniczyli w nabożeństwie wraz ze swoimi bliskimi na łodziach.

 

 

 

Tym razem mszę odprawił Arcybiskup Metropolita Katowicki Wiktor Skworc. Gdy dochodziło południe ks. Grzegorz Jagieła, pomysłodawca odprawiania mszy na wodzie przywiózł motorówką arcybiskupa do pływającego ołtarza.

 

 Po krótkim przywitaniu i wręczeniu Skworcowi kamizelki ratunkowej i czapki kapitańskiej, no i odpowiednim przygotowaniu się księży rozpoczęła się msza św. 

 

 

Na początku harcerki przywiozły łodzią monstrancję z relikwiami św Nepomucena, który jest patronem tonących, powodzi i mostów oprócz tego jest również patronem jezuitów, Pragi, spowiedników i dobrej spowiedzi. Relikwie zostały umieszczone na specjalnie przygotowanym miejscu i odpowiednio zamocowane. 

 

 

 

W czasie mszy modliliśmy się o dobry wypoczynek w czasie wakacji, w intencji zmarłych żeglarzy i wodników oraz o zdrowie prezydenta miasta, który aktualnie przebywa w szpitalu po dwóch operacjach. 

 

 

 

W czasie mszy harcerki płynęły z darami ołtarza. Następnie przedstawiciele strażaków wręczyli obram MB Częstochowskiej arcybiskupowi.  

 

 

 

 

W dalszej części mszy św szafarze wypłynęli z kielichami na wody zalewu tuż pod ołtarz w czasie przeistoczenia i wrócili na brzeg aby rozdawać komunię św wiernym na brzegu. Natomiast jeden z szafarzy pływał z komunią po wodach zalewu do wszystkich chętnych biorących udział we mszy na łodziach.

 

 

 

Pod koniec mszy jak co roku został rzucony na wody zalewu wianek, w intencji wszystkich zmarłych żeglarzy i wodniaków.  

 

 

Po mszy św i błogosławieństwie arcybiskup zdjął szaty mszalne i ubrał kamizelkę ratunkową, którą otrzymał przed mszą. 

 

Następnie przypłynął na przystań gdzie spotkał się z wiernymi, witał się z każdym i pytał skąd pochodzi. Dużo uwagi poświęcał dzieciom zgromadzonym wokół niego. 

 

 

 

Idea organizowania mszy na wodzie powstała z inicjatywy księdza z parafii w Rybniku Chwałęcicach, który jest zapalonym żeglarzem. Po mszy opowiedział, jak wszystko się zaczęło od rozmowy na temat spowiadania na wodzie, później przeszła rozmowa na odprawianie mszy na wodzie. Z tego zrodził się pomysł odprawiania mszy na wodach Zalewu Rybnickiego. Jest to świetny pomysł na niecodzienny udział w Eucharystii, zachęcam więc do udziału za rok w ostatnią niedzielę czerwca. 









Ostatnio ciężko w pracy, wracam zmęczona i nie mam siły siedzieć przy komputerze. Już się nie mogę doczekać urlopu. Jeszcze trochę przyjdzie mi poczekać do sierpnia, zazdroszczę tym co już odpoczywają. Wszystkim odpoczywającym życzę udanych wakacji i wspaniałej pogody oraz humoru.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze.

22 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy i oryginalny pomysł! Sama chętnie poszłabym na taką mszę na wodzie :-)
    Brawa dla księdza pomysłodawcy :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa inicjatywa i gromadzi tłumy wiernych.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. ...przyznam, że pierwszy raz oglądam relację z takiej Mszy św. i przyznam, że to ciekawy pomysł!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, woda, jest tak groźna a jednocześnie tak piękna!
    Pierwszy raz widzę taką nietypową mszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze musi być ten pierwszy raz. :)

      Usuń
  4. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam. W niesamowitym miejscu była msza. Ciekawa relacja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce niesamowite to fakt. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Jestem zauroczona!
    Pomimo, że nad Zalewem ciężkie chmury wisiały to uroczystość była znakomicie zorganizowana.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem pogoda nie przeszkodziła :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Myślę że to piękna i niecodzienna uroczystość, zwłaszcza jeśli ludzie uczestniczą w niej nie z nawyku lecz z głębokiej potrzeby serca...Życzę udanego i bezpiecznego urlopu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ważne jest co ludzie mają w sercach.

      Usuń
  7. Avelina, widzę przez Lucia i Giga blogu, dziś przychodzę do ciebie.
    Jeśli nie masz nic przeciwko Zostanę tutaj.
    Ceremonie te bardzo podekscytowany, widziałam ją raz w Huelva.
    W Hiszpanii 16 lipca jest Virgen del Carmen i żeglarzy prowadzi Dziewicę, statkiem przez morze, jest piękna ceremonia.
    Lubię swoją historię.Teraz jesteśmy z powrotem z wakacji do Portugalii, kraju piękna Miłego weekendu. Od Bejar. Salamanca. Hiszpania.
    Całować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałbym coś ciekawego napisać, niestety zupełnie nie mam na ten temat własnego zdania, tzn. w temacie mszy na wodzie. Jako laikowi, wydaje mi się to być tylko ciekawostką. Gdybym kiedyś poczuł ducha, na pewno bym go nie szukał w takim miejscu. Dla mnie to komercja czystej wody - nic w tym wzniosłego.
    Natomiast (odnosząc się do posta), to bardzo ciekawe zdjęcia, oglądam je jakby przedstawiały dorzecze Amazonki. Jedne i drugie są dla mnie zbyt odległe.
    Fajny wpis, zawsze to coś nowego - poważnie.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam że msza może być wszędzie, ważne, żeby byli wierni i ksiądz, bo Bóg jest wszędzie, czyż nie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Bardzo dobry pomysł. Niesamowite wydarzenie i warte pielęgnowanie. Świetna relacja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w kolejnych latach dalej będzie organizowana. Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Ja chyba nie potrafiłabym się w takim miejscu skupić na liturgii, może dlatego że jestem przyzwyczajona jednak do kościołów, ale pomysł może i ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będąc na pielgrzymce msze są w różnych miejscach i im dziwniejsze miejsce tym lepiej się wspomina.

      Usuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...