piątek, 3 lipca 2015

Stadion Narodowy w Warszawie - trasą piłkarza

Gdy miesiąc temu byłam w Warszawie postanowiłam odwiedzić Stadion Narodowy. Byłam ciekawa o co tyle szumu i postanowiłam zobaczyć na własne oczy jak to wszystko wygląda. Z centrum podjechałam nową linią metra do przystanku o nazwie Stadion Narodowy i dalej poszłam na piechotę szukać wejścia. Trochę czasu mi to zajęło, bo odległości są spore, bo i stadion duży - największy w Polsce. 



Stadion Narodowy został wybudowany w latach 2008-2011 na miejscu poprzedniego Stadionu Dziesięciolecia na Mistrzostwa Europy UEFA Euro 2012.



Stadion jest udostępniony do zwiedzania i można wybrać się na jedną z czterech tras czyli trasa piłkarza, ekskluzywna, VIP oraz znani i lubiani, a na dodatek udostępniony jest punkt widokowy.



Wybrałam trasę piłkarza, bo była najszybciej dostępna. Po zakupieniu biletu wybrałam się na punkt widokowy. Można na górę na punkt widokowy wyjechać schodami ruchomymi.



Punkt widokowy znajduje się w górnej części stadionu i tu możemy chwilę posiedzieć sobie na krzesełkach i poczuć się jak kibic sportowy, a potem strzelić sobie pamiątkową fotkę z bytności na stadionie.



Siedząc na trybunach z daleka telebimy wydają się niewielkie, ale w rzeczywistości są wielkości średniego mieszkania, mają powierzchnię 54 m2. Nad nimi znajduje się kosz gdzie schowany jest dach stadionu.



 Widać, że dbają o murawę, jak się później dowiedziałam, była ona przygotowana na dwa mecze.



Tego dnia wyjątkowo pogoda nam dopisała na zwiedzanie stadionu, pięknie świeciło słońce i oświetlało wnętrze, dzięki temu, że dach był akurat otwarty.



Krzesełka dla publiczności są wykonane z plastiku, ale o dziwo są bardzo wygodne, za to w miejscach o podwyższonym standardzie krzesełka tak samo wyglądają, ale są skórzane.



Wracam na dół i idę na zwiedzanie stadionu. W punkcie zbiórki spotykam moją liczną grupę oraz przewodnika. Taka grupa może liczyć 55 osób, ale od razu przewodnik wszystkich dyscyplinuje, że należy trzymać się razem, bo tylko on ma kartę, którą otwiera drzwi i jak ktoś zostanie to odbiorą go w drodze powrotnej.



Mamy okazję wysłuchać historii stadionu, posłuchać o jego parametrach technicznych. Nasz przewodnik bardzo ciekawie opowiada, a przy okazji jest czas żeby spokojnie porobić zdjęcia.



Na stadionie jest 58500 miejsc, w tym przygotowano 4600 miejsc premium oraz 65 loże VIP dla 800 gości.



Dla wygody gości stadionu przygotowano podziemny parking na 1765 samochodów, 965 toalet oraz 4 restauracje.



Obecna murawa znajduje się o 8 metrów wyżej niż była na stadionie dziesięciolecia. Podobno jest tak przygotowana, że po odpowiednim zabezpieczeniu może na nią wjechać tir i nic się nie stanie.



 Nasi komentatorzy mają ponad 1000 miejsc. Dla mediów użyto kabli o łącznej długości 400 km.



Nie zapomniano również o osobach niepełnosprawnych, dla których przygotowano 111 miejsc.



Na miejscach premium krzesełka mają podgrzewane siedzenia, pozostali widzowie i komentatorzy muszą się zadowolić zwykłymi krzesełkami.



Wszystkich różnego rodzaju schodów którymi można się poruszać na stadionie jest ok 10 km.



W środku dookoła stadionu prowadzi dwupasmowa droga, którą przyjeżdżają piłkarze na mecz czy gwiazdy na swoje występy. Spokojnie miną się tu dwa tiry czy autokary.


Idziemy pierwsze zobaczyć murawę, ale trafił się akurat moment, że padał deszcz (o czym dowiedziałam się dopiero wieczorem), tutaj było słychać taki dziwny szum, ale deszczu nie było widać, ani w powietrzu, ani na murawie.




Kubatura stadionu to 1 milion m3, jest to więcej niż zajmuje Pałac Kultury i Nauki z przyległymi pomieszczeniami.



Na murawie widzimy ławkę rezerwowych, czyli wygodne skórzane fotele, a także inne urządzenia jak dmuchawy.



Wchodzimy do szatni zawodników gdzie możemy zobaczyć koszulki podarowane przez naszych piłkarzy. Tutaj też możemy posłuchać jak się piłkarze przygotowują do meczu i jak relaksują się po nim.



 Oglądamy kolejne pomieszczenia jak gabinety masażu czy łazienki.



 Po meczu każdy piłkarz korzysta z jacuzzi, tak to można żyć.



 Dalej oglądamy kolejne szatnie i kolejne koszulki.



W korytarzu wiszą ciekawe zdjęcia zrobione na stadionie.




Wracamy na górę tu znajdują się bary dla VIP-ów, jest ich kilka, gdzie podczas imprez toczy się życie gości, a przeciętny kibic nie ma wstępu.


Iglica wystająca ponad stadion ma 70 metrów wysokości i najwyższy jej punkt znajduje się 113 m nad poziomem Wisły. Powierzchnia dachu zajmuje 6 ha, a podtrzymujące ją liny mają 71 km długości.



Zwiedzanie trwało godzinę i bardzo szybko minęło, ale zdjęć mam dużo. Teraz czas już wracać do metra i jechać dalej, bo młoda godzina, więc jeszcze można coś ciekawego w Warszawie zwiedzić.




 Wychodząc zauważyłam, że nawet studzienki kanalizacyjne mają przed stadionem oznaczone.


Z perspektywy nawet ładnie wygląda nasz Stadion Narodowy.



Wróciłam do stacji metra i pojechała w stronę Centrum Kopernika, a to tylko jeden przystanek metrem.




Wysiadłam i wyszłam na powierzchnię, okazało się, że jestem przy jednej z warszawskich Syrenek i mam stąd ładny widok na stadion. Powędrowałam dalej, ale to już jest temat na kolejny post.




 Dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawiane komentarze. Zapraszam ponownie.

24 komentarze:

  1. Stadion widziałam tylko z daleka, ale jak będę następnym razem w Warszawie to postaram się go też zobaczyć. Wygląda wszystko bardzo ciekawie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Avelino, mimo że byłam kilka razy w stolicy, stadionu jeszcze z bliska nie widzialam. Świetna relacja.
    A Siwiec gdzieś tam nie bylo? :)
    Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż Stadion widoczny jest z różnych stron. Nawet ze Starówki. Wnętrze nowoczesne i owszem ale nie potrafię zaakceptować ani kształtu ani tego, że psuje panoramę miasta. Nie dawno byłam w Polskim Związku Żeglarskim, koszmar, betonowe katakumby, pomieszczenia bez okien. Wiele poziomów, wiele przeszklonych pustych powierzchni czyli wewnątrz pustki. parking powiem szczerze przytłoczył mnie. A co gorsze gdyby ktoś miał złe zamiary to pod pretekstem wejścia do dowolnej firmy można dostać się na stadion. Nikt nie spisuje, legitymuje. Warszawa ma ładny nowoczesny ale nie ładny...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne zdjecia i relacja z Warszawy.
    Dziekuje za komentarze i zycze milego weekendu.
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy post. Potrzebny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałem okazję zwiedzać stadion niejednokrotnie i przyznam, że mnie się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesujący fotoreportaż i chociaż fanem piłki nożnej nie jestem to zawsze taki obiekt budzi moje zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. That is an extremely smart written article. I will be sure to bookmark it and return to learn extra of your useful information. Thank you for the post. I will certainly return.

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem ładny ten..."koszyczek" :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny obiekt sportowy zdjęcia wyśmienite serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam jakis czas temu w Warszawie ale na stadion zabrakło niestety czasu. A szkoda bo robi wrażenie!! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka razy byliśmy bardzo blisko:) Już prawie w środku..a jednak nie udało się go zobaczyć. Widzieliśmy stadiony Barcelony, Realu Madryt czy Bayernu Monachium i z twojej relacji możemy wywnioskować jedno: Nie mamy się jako Polacy czego wstydzić :) Może tylko tej murawy, która kiedyś zamieniła się w basen narodowy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłam na stadionie Barcelony a na naszym w Warszawie nie miałam okazji :) Robi duże wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej zrobiłaś dużo ciekawych zdjęć.
    Stadion Narodowy przypomina mi wielki pleciony koszyk:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Stadion na pewno robi wrażenie, wszak jest naszą dumą narodową. Na mnie póki co wrażenie zrobiły liczby, np. te wielkie telebimy oraz ilość toalet :). Jedyny stadion jaki do tej pory widziałam to Santiago Bernabeu i widzę, że pomysł na zwiedzanie naszego stadionu jest bardzo zbliżony, też można zwiedzać m.in. szatnie i toalety. Mam nawet zdjęcie na ławce rezerwowych Realu Madryt.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niczego sobie. Ładna wizytówka stolicy, oby więcej nie przeciekał. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. na naszym narodowym jeszcze nie byłam, a chciałabym sie tam kiedyś znaleźć...:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten stadion zwiedzałam tylko w czasie budowy, gdy go oddano do użytku to tylko parę razy z daleka miałam okazję zobaczyć. No mnie nie porywa jakoś:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczny stadion, Avelina. Uwielbiam zdjęcia 67 !!
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na stadionie byłam raz jeden jedyny i był tłum ludzi, bo było to w czasie Pikniku Naukowego. Twoje zdjęcia zrobiłaś tak, jakby przewodnik był tylko dla Ciebie jednej. Brawo :) A propos Syrenki, to nie wiem, czy wiesz, że ma ona twarz Krystyny Krachelskiej, sanitariuszki z Powstania Warszawskiego? Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na stadionie nie byłem tylko przechodziłem w pobliżu:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na pewno warto Stadion Narodowy odwiedzić. Nie byłam, dzięki za relację.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj bardzo bym się chciała wybrać :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...