niedziela, 19 czerwca 2016

Krokusy w dolinie Chochołowskiej i baseny termalne na wiosnę

W połowie kwietnia pojechałam w nasze góry. Tam mieliśmy rozpoczęcie sezonu turystycznego. Wyjazd był w piątek popołudniu, żeby zakwaterować się i w małych grupach spędzić wieczór. Za to rano po śniadaniu pojechaliśmy na krokusy do doliny Chochołowskiej.



Mieszkaliśmy w Białym Dunajcu i gdy tylko wsiedliśmy do naszego autokaru nad domami ukazał się cudowny widok na góry. Mimo nie najlepszej prognozy pogody, dzień zapowiadał się wspaniale. Na szczęście prognoza nie sprawdziła się.



Szybko dojechaliśmy na parking, byliśmy jednym z pierwszych autokarów, więc cały dzień był przed nami. Jako, że już kolejny raz wybieram się do Dominy Chochołowskiej, to w tym roku postanowiłam wypróbować kolejkę.



Długo się nie nacieszyłam jazdą, bo po przejechaniu ok 10 min pękła opona. Wrócili nam kasę za przejazd i dalej trzeba było iść na piechotę. 



Pogoda robiła się z każdą chwilą coraz piękniejsza. Jak na połowę kwietnia było wyjątkowo ciepło, więc stopniowo ściągałam kurtkę i sweter. Szłam w samej koszulce.


Mimo, że dzień był bardzo ciepły jak na kwiecień i już coraz więcej kwiatów kwitnie, to w oddali widać szczyty przykryte pierzynką ze śniegu.



Po drodze co jakiś czas mijały nas koniki, mam ochotę kiedyś przejechać się bryczką, choćby kawałek trasy. Ciągle powstrzymuje mnie cena, może jak wygram w totka, no ale pierwsze musiałabym zacząć grać.



Mój pierwszy przystanek to Polana Huciska, gdzie zawsze jakieś krokusy znajdę, tym razem byłam zachwycona ich ilością.



Łąka jest aż fioletowa od krokusów.




Trudno się oprzeć i nie robić zdjęć, kiedy tyle cudów przed oczami.





Przerwa była, ale się skończyła i czas dalej w drogę, a może konikami się w końcu skuszę?




Jakbym pojechała bryczką,  to bym zdjęć nie mogła robić, a jak idę to mogę się zatrzymać i takie wspaniałe widoki uwiecznić. Czasem na chwilkę z trasy zejdę i piękny zakątek z kaczeńcami i innymi kwiatami mogę zobaczyć.





Czas wrócić na trasę i iść dalej, co chwilę się zatrzymuję, bo to ośnieżone góry widać, a to inny ładny widoczek.








W końcu dotarłam na polanę Chochołowską, w tym roku już krokusy przekwitły. Można jeszcze zobaczyć fioletowe plany kwiatów gdzie był cień.




W tym roku TPN zagrodził wejście na polanę, żeby nie niszczyć krokusów, dodatkowo pracownicy parku pilnowali, żeby nie przechodzić pod ogrodzeniem.






Do kapliczki pójdę w drodze powrotnej, teraz podziwiam ją z daleka.






Na trochę wstąpiłam do schroniska na zupę. Przy takich tłumach trzeba było odstać w kolejce swoje za jedzeniem, ale o dziwo bardzo sprawnie wszystko szło.



Ze schroniska idę w górę, żeby przejść koło kapliczki i podziwiać z góry widoki na polanę.









Jak zwykle w drodze powrotnej wstępuje na chwilkę do kapliczki, tutaj jak zwykle tłumy, ale już nie tak duże jak w schronisku.




Jeszcze ostatni rzut oka na schronisko i czas wracać. Wyruszam w drogę powrotną, gdzie czeka na nas autokar na parkingu.



Koniec spaceru, jak jest już krzyż to oznacza, ze jestem blisko parkingu. Dzień był bardzo udany i chętnie powtórzę to znów za rok.


Za to niedzielę spędziłam na basenach termalnych "Górski Potok" w Szaflarach. Bardzo lubię korzystać z wodnych uciech.




Pogoda była optymalna do kąpieli, miło spędziłam dzień. Byłam miesiąc później tutaj w upalny dzień i jak dla mnie było za ciepło. Wrócę tutaj już w listopadzie jak będzie chłodniej.



Wyjeżdżając z Białego Dunajca żegnały nas owieczki na hali.



Dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze.


22 komentarze:

  1. Piękne widoki, pola krokusów robią wrażenie, dobrze, że zagrodzili wejście na te pola bo jednak by je przydeptano, a szkoda by było.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam nasze góry, a jeszcze te widoki.
    Ośnieżone szczyty, a podnóża kwitnące krokusy.
    Coś cudownego.
    Pozdrawiam pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasze góry są przepiękne.
    Zazdroszczę Ci tych kwitnących krokusów.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne polskie góry. Zarówno obok tych ośnieżonych szczytów, jak też krokusów i owieczek trudno przejść obojętnie - nie ma innego wyjścia jak tylko zachwycać się i utrwalać to piękno na zdjęciach. A pogoda jak latem i niebo oszałamiające błekitem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nareszcie widzę, jak ta Dolina Chochołowska wygląda naprawdę... Podczas mojej wędrówki Doliną z powodu gęstej mgły i deszczu nic widać nie było. Piękna wiosna i te krokusy wiosenne...Cudowna wycieczka mimo niefortunnej przygody z oponą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Krokusy i widoki przepiękne. Słyszałam już nie raz o uroku tego miejsca i widzę, że jest się czym zachwycać. Tylko szkoda, że cenami tak odstraszają, taka bryczka powinna być dostępna dla każdego, a nie tylko dla tych z grubszym portfelem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne krokusy!

    A ludzi trochę było, ale nie aż tylu, ilu się tam kręciło na majówce ;) Wtedy to dopiero były tłumy. Ośnieżone szczyty wyglądają ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dolina Chochołowska to cudowna kraina naszych gór krokusy i widoki przepiękne w Szaflarach na basenie sie kapalam swietne miejsce na wypoczynek serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Co roku obiecuję sobie, że pojadę na krokusy i co roku coś mi wypada i nie mogę... Dobrze, że polana zagrodzona, bo tak, to się jeszcze na widok fioletu pozachwycam. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  10. Musialas byc tydzien po mnie w Dolinie Chocholowskiej, prawda,ze warto sie wybrac do Chocholowskiej na krokusy? ja tez wspominam te momenty z wielka przyjemnoscia! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale tam pięknie!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładna wycieczka z wieloma atrakcjami. Widok krokusów na Polanie to zawsze wielka radość i przyjemność oglądania. Aura Ci sprzyjała, zrobiłaś wiele ładnych zdjęć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Góry są piękne, a jeśli do tego kwitną krokusy....
    pozdrawiam serdecznie..:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te domeczki jak pudelka od zapalek. Wszystko tak pieknie uchwycone.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż zateskniłam za górami....
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ech, przypomniała mi się moja wycieczka w góry, niestety ogrom ludzi skutecznie odstrasza mnie do powrotu. Dałaś piękne widoki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ja darzę sympatią tę dolinę! Takie skupiska krokusów można oglądać tylko tam, za to kocham polskie Tatry. A ten fioletowy kwiatek pod kaczeńcami, to urdzik karpacki - bardzo ładna roślinka. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ośnieżone szczyty i te obłędne ilości krokusów - marzy mi się to kiedyś zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Krokusy są piękne ale dużo ich na tej polanie na zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wybieram się co roku na krokusy, ale wybrać się nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...