piątek, 11 marca 2016

Wizyta w manufakturze czekolady Felicitas w Hornow

Po wielkim smutku przychodzi czas na poprawę humoru oczywiście czekoladą. Tym razem chciałabym Was zabrać do manufaktury czekolady o nazwie "Confiserie Felicitas" w Hornow na wschodzie Niemiec. Byłam tam końcem listopada ubiegłego roku. Jadąc do manufaktury nie było pewne czy wejdziemy, choć wcześniej była robiona rezerwacja dla naszej grupy, ale z jakiegoś nieznanego powodu została ona odwołana. My jednak pojechaliśmy licząc chociaż na odwiedziny w sklepie firmowym.



Na miejscu okazało się, że jak najbardziej możemy odwiedzić manufakturę. Po opłaceniu niewielkiego wstępu, zabrali naszą grupę na zwiedzanie.



Przez szybę można było zajrzeć jak ozdabiane są wyroby z czekolady w wykonaniu dzieci odwiedzających manufakturę.



W drzwiach witała nas pani z tacą czekoladek i można się było częstować, jak widać największą popularnością cieszyła się gorzka czekolada. 


Gdy zasiedliśmy w sali przy przygotowanych stolikach, przyjechała pani z gorącą czekoladą, którą wszystkich częstowała. Czekolada była przepyszna, jak mogłoby być inaczej.




Gdy wszyscy mieli kubki z czekoladą puszczono nam film o manufakturze w języku polskim. Mogliśmy w ciągu tych 20 minut zobaczyć jakie małe dzieła sztuki wykonują z czekolady, przy okazji poznać historię zakładu.




Po filmie każdy otrzymał trzy rożne czekoladki, wszystkie bardzo pyszne.



Po zwiedzaniu można było skorzystać z kawiarni, gdzie na gości czekały wspaniałe smakołyki.



Mnie zachwyciła ścianka działowa odgradzająca gości restauracji od zwiedzających zrobiona  z foremek.




Po drodze do sklepu firmowego można jeszcze zajrzeć do miejsca gdzie trwają zajęcia z ozdabiania.



No i w końcu długo wyczekiwany sklep firmowy i ogrom czekolady, która może być moja.



Warto tutaj wspomnieć, że historia manufaktury nie jest długa. Jakieś 20 lat temu dwoje Belgów Goedele Matthyssen & Peter Bienstman wróciło do Europy z Nigerii, po czterech i pół roku pracy i szukali swojego miejsca do życia.



Spodobały im się Łużyce, teren we wschodnich Niemczech, przy granicy z Polską. Zauważyli jednak, że brakuje na tym terenie czegoś co jest dobrem narodowym w Belgii, a mianowicie dobrej czekolady. 



Pani Goedele pojechała nauczyć się rzemiosła podczas intensywnej praktyki ze słynnym mistrzem Chocolatier Goossens w Antwerpii. Po powrocie oboje Belgowie otwarli manufakturę zatrudniając miejscowe kobiety przy produkcji.




W 2008 roku powstał pierwszy sklep firmowy w Dreźnie, a dwa lata później w Poczdamie. Udało im się pozyskać fundusze z Unii Europejskiej, dzięki którym rozbudowali znacznie manufakturę i obecnie zatrudniają ok 50 kobiet.




Sami widzicie jakie cuda z czekolady można kupić w ich sklepie, więc nie ma się co dziwić, że interes kwitnie. Sama zostawiałam tu sporo Euro za zakupy, a jakie pyszności kupiłam. Jak ktoś ciekawy to może zajrzeć na ich stronę internetową.



W manufakturze można spotkać portret właścicieli zrobiony z czekolady.



Jeszcze ostatni rzut oka na sklep i znajdujące się tam smakołyki i powoli trzeba się zbierać i ruszać w dalszą drogę.


Dziękuję Wam za słowa otuchy, powoli życie wraca do normalności, choć nigdy już nie będzie tak jak wcześniej. Serdecznie dziękuję za Waszą obecność tu na blogu. Niebawem postaram się odwdzięczyć odwiedzając zaprzyjaźnione blogi.

30 komentarzy:

  1. Świetny czekoladowy post i do tego bardzo ciekawy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Smakowicie wygląda ta czekolada.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodziutko dzisiaj u Ciebie. Z przyjemnością bym odwiedził taki zakład :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze mi się marzyła podróż w takie miejsce. Pycha!! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miał bym problemy aby dobrowolnie opuścić to miejsce, pyszna wycieczka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, jaki słodki temat. Tyle pyszności czekoladowych w jednym miejscu. Znakomicie to wszystko pokazałaś.
    Pozdrawiam bardzo słodziutko...:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, w takim miejscu zawsze mogę spędzać czas.
    Byłam w Muzeum Czekolady w Kolonii. W firmowym sklepie też wydałam sporo euro.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ehh, taka ilość czekolady aż zachęca by coś zjeść gdy się chodzi między tymi półkami...

    OdpowiedzUsuń
  9. I to coś dla mnie. Bardzo słodkie miejsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspanialy czekoladowy post pieknie opisany az slinka poleciala serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Oh, taka wycieczka bylaby tez cos dla mnie. Piekne zdjecia i relacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Niewątpliwie była to pyszna podróż i fajna relacja:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekolada jest dobra na wszystko ( z wyjątkiem diety odchudzającej). Oj nie wiem, czy wyszłabym stamtąd jedynie ze zdjęciami. Przecież te wszystkie czekoladki, ciasteczka aż śmieją się do ludzi. Bardzo smakowity post. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rich, bogaty, Avelina. Kocham czarna czekolada jest doskonałym wice :))
    Besos

    OdpowiedzUsuń
  15. To raj dla łasucha takiego jak ja. Kiedyś byłam na wycieczce klasowej w fabryce czekolady Fazer i z całej imprezy najbardziej pamiętam degustacje i prezenty jakie otrzymaliśmy :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o tym miejscu, jejku UWIELBIAM czekoladę, chyba niestety;) Dostałabym tam ślinotoku, więc nie wiem czy nadaję się w takie miejsca;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie wykonane słodkości...raj dla mnie - łasucha - by tam był :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Avelino!
    W ten radosny czas świętowania Wielkiej Nocy pragnę skierować moje myśli i serce ku niebu i prosić Zmartwychwstałego Pana o promienie nadziei, wiary i miłości dla Ciebie i dla Twojej Rodziny, na ten czas i na każdy kolejny dzień.
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekolada to chyba jedyne moje uzależnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Osobiście przepadam za niemieckimi manufakturami. Są genialnie przygotowani na obsługę turystów no i te sklepiki... W czekoladziarni zostawiłam majątek.

    OdpowiedzUsuń
  21. Radosnych Świąt Wielkanocnych życzy Aga z rodziną! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cokolwiek się dzieje, życzę dużo sił.
    Czasem jest tak, że już nigdy nie będzie tak, jak było...
    I wtedy uczymy się na nowo życia...
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  23. Droga Ewelino, ponieważ rzadko od stycznia bywam w blogosferze,( także z powodów osobistych) dopiero teraz przeczytałam w Twoim wcześniejszym poście o Twoim ojcu.
    Proszę przyjmij ode mnie wyrazy współczucia.
    Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przykro mi z powodu Twojego Taty :( Nigdy nie jesteśmy w stanie się przygotować na rozstanie z bliskimi, niezależnie od tego kiedy i w jakich okolicznościach następuje.
    Ciesz się chwilami z Mamą :) Życzę dużo dobra!

    OdpowiedzUsuń
  25. O, w tym miejscu byłabym bezpieczna, bo nie przepadam zbytnio za czekoladą. Czasami skubnę kosteczkę, ale żeby aż tak się napalać, to niekoniecznie :)

    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo ciekawy wpis, lubimy zwiedzać Niemcy, czesto jestesmy w okolicach Drezna to moze uda nam sie kiedys tam pojechać :) pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie udało mi się zwiedzić niczego podobnego. Jest co oglądać:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Byłam tam dzisiaj. Można powiedzieć,że nasza czekolada w porównaniu do ich to Polska jest ochydna.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...