poniedziałek, 15 czerwca 2015

Procesja fatimska w sanktuarium na Krzeptówkach w Zakopanym

Po przyjeździe do pensjonatu w Zakopanym od pana w recepcji dowiedziałam się, że w niedzielę popołudniu będzie procesja. Jako, że mieszkałam rzut beretem od sanktuarium na Krzeptówkach, to z ciekawości poszłam popatrzeć jak to wygląda. Na stronie internetowej sanktuarium dowiedziałam się, że w pierwszą niedzielę po 13 maja co roku odbywa się duża procesja fatimska.


W każdą niedzielę fatimską od maja do października odbywa się o godz 11:30 procesja różańcowa w ogrodzie za kościołem. Tego dnia dodatkowo o godz 13:00 odbyła się msza św transmitowana przez telewizję Polonia. Natomiast o godz 15:00 odbyła się tzw duża procesja, gdzie wierni szli z sanktuarium na Krzeptówkach do kościoła św Rodziny na dole Krupówek i później Krupówkami do góry do kościoła św Krzyża gdzie kończy się procesja. Czytałam relację jednego z księży, że procesja zrobiła nie lada sensację na Krupówkach, idąc środkiem Krupówek wśród ogródków piwnych,  modląc się i śpiewając pieśni religijne.


Wybrałam się wcześniej aby zająć dogodne miejsce z aparatem. W kościele było niewiele ludzi i z przodu była już przygotowana do procesji figura Matki Boskiej Fatimskiej.



Tego dnia od rana była okropna pogoda w Zakopanym, ale na procesję bardzo się poprawiła. Przed kościołem zbierało się coraz więcej ludzi i grała już górnicza orkiestra z Jastrzębia Zdroju.



 Po drugiej stronie ulicy zbierali się górale na koniach, którzy będą jechali na początku procesji.






 

Jak widać tłum coraz bardziej gęstniał, na parkingu pełno było autokarów z różnych stron Polski. Miejscowej ludności też nie brakowało, a nawet trafiały się panie w strojach regionalnych.



Wybiła godzina 15:00 i w kościele rozpoczęto odmawianie różańca. ok dziesięć minut później wyruszyła konna procesja. Na czele jechał chłopczyk na kucyku, bardzo fajnie to wyglądało. Za to jadący za nim panowie w rękach trzymali flagi z sanktuarium.






W końcu pojawiła się w drzwiach kościoła figura Matki Boskiej Fatimskiej.



Za procesją konną szli ministranci z krzyżem. W dalszej kolejności zaczęły ustawiać się poczty sztandarowe. 





Kolejne w procesji szły zakonnice, byłam zdziwiona, że tak dużo sióstr z tak różnych zgromadzeń zakonnych bierze udział w procesji.





Potem szli księża, ale niektórzy nie szli za daleko, bo za chwilę widziałam jak niektórzy się wracali, wsiadali w samochody i wyjeżdżali.


Dalej była niesiona figura Matki Boskiej Fatimskiej i za nią szły panie w strojach regionalnych. Szkoda, że ich tak mało było i nie widziałam żadnego pana w stroju góralskim, poza tymi czterema co nieśli figurę. 





Nie mogło zabraknąć w procesji orkiestry, która przygrywała w czasie drogi.


Prawie na końcu szli wierni, było ich sporo, nie myślałam, że tyle osób przyjdzie na procesję.



Szli, szli i sobie poszli. A ja za to poszłam oglądać sanktuarium, gdzie nie było żywego ducha, można było sobie spokojnie pochodzić i porobić zdjęcia, nikt nie przeszkadzał, nikt w kadr nie wchodził.


A najbardziej mi się podobało, że procesje kończyły dwa samochody, które od razy myły drogę.


Pod sanktuarium cały plac zastawiony był samochodami z telewizji.


Zrobiło się pusto, nawet samochody telewizyjne wyjeżdżają.


Ciesze się, że odwiedzacie mojego bloga. Zapraszam też na Facebooka, gdzie czasem pojawia cię coś dodatkowego i Istagram gdzie możecie zobaczyć gdzie aktualnie przebywam.

Aktualnie przebywam we Włoszech, więc teraz nie będę miała czasu na siedzenie przy komputerze, tylko będę jak najwięcej zwiedzała. Zajrzę do Was po powrocie.

12 komentarzy:

  1. Nie wiedzialam ,ze taka uroczystosc sie celebruje w Zakopanem, ale skoro juz to spodziewalabym sie wiecej strojow regionalnych! sa takie piekne , te panie wygladaly bardzo kolorowo i byly ozdoba procesji. Juz kilka razy bieglam w Zakopanem na rozne uroczystosci koscielne z nadzieje, ze naciesze oczy strojami i jakos nie tak bylo. Tylko raz na Boze Cialo bylo ich bardzo duzo. Pozdrawiam i milego pobytu we Wloszech!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniałaś mi czasy dzieciństwa, kiedy bywałam w "Zakopcu" często i widywałam górali w ich strojach też na co dzień.

    Udanego pobytu i wielu dobrych zdjęć życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to wygląda, to jest dopiero urok takiej uroczystości i zupełnie inny, pełny odbiór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój brat opowiadał mi o tej procesji, bo miał okazję uczestniczyć. Baw się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa relacja, miłego pobytu we Włoszech!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super relacja. Piękne sanktuarium i wspaniała tradycja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście nie przepadam za takimi wydarzeniami ale muszę przyznać, że w Zakopcu wygląda to bardzo ciekawie :) Górale, kolory, tradycja - nieodłączna część naszej kultury. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra historia procesji i ładne podróży po Włoszech;)
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  9. A najlepsze to są te samochody, co od razu myły drogę
    Ciekawe :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne przeżycie duchowe. Taka odmiana i mnie by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowite przeżycie. Pięknie to wszystko opisałaś. Miłego pobytu we Włoszech. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...