niedziela, 17 listopada 2013

Rejs statkiem po Odrze i Kanale Gliwickim z Kędzierzyna Koźla

We wrześniu już po raz trzeci płynęłam statkiem z Kędzierzyna Koźla po Odrze i kanale Gliwickim. Za każdym razem rejs wyglądał inaczej, ale w tym roku najbardziej mi się podobało.
 Zdjęcie z rejsu w 2011 roku
 

W ubiegłych latach startowaliśmy z centrum Kędzierzyna Koźla z przystani YC Szkwał, ale w tym roku ze względu na remont śluzy Koźle nasz wyprawa zaczęła się w stoczni Damen.

 

Płynęliśmy statkiem "Silesia", który dawniej nazywał się "The Bluecity Queen". Został zbudowany w 1908 roku w holenderskiej stoczni Van Damm i służył do bieżącej obsługi portu, do czasu przebudowy na statek pasażerski w 1928 roku.

Zdjęcie z rejsu w 2011 roku
 

W latach 60-tych dobudowano mu górny pokład, a w 2010 roku po gruntownej modernizacji został zakupiony i sprowadzony do Koźla, gdzie zaczął pływać po Odrze i Kanale Gliwickim. Jest to jeden z najstarszych statków pływających obecnie w Polsce po wodach śródlądowych. 

Zdjęcie z rejsu w 2011 roku


Statek "Silesia" jest bardzo wygodnym statkiem, na górnym pokładzie są stołeczki i można z nich podziwiać okolicę oraz grill. Za to na dolnym pokładzie znajduje się barek, a pomieszczenie jest ogrzewane w chłodne dni oraz klimatyzowane w upalne. Warto dodać, że w czasie rejsu właściciel statku opowiada bardzo ciekawie o historii statku oraz o mijanych obiektach, że nie można się nudzić.

Zdjęcie z rejsu w 2012 roku
 

Nasz rejs rozpoczęliśmy w stoczni Damen, dość znacznie oddalonej od centrum Kędzierzyna Koźla.

 

Podjechaliśmy na nabrzeże gdzie już czekał na nas statek "Silesia". Szybko przesiedliśmy się z autokaru na nasz statek i wyruszyliśmy na trasę naszego rejsu.
 
 

Na początek mogliśmy oglądać w basenie stoczni statki i promy, które są remontowane.

 

W basenie stoczniowym długo nie zabawiliśmy, ale co zobaczyliśmy to nasze.

 

Wypłynęliśmy z basenu stoczniowego na rzekę Odrę, którą najpierw płynęliśmy do portu Koźle.

 

Dopływając do portu Koźle można było zobaczyć odpoczywające na murku mewy

 

 Kawałek dalej zauważyliśmy płynącą całą rodzinę łabędzi.

 

Port Koźle był kiedyś drugim co do wielkości portem rzecznym w Europie. W jego skład wchodzą trzy baseny portowe. Wpłynęliśmy do pierwszego z basenów gdzie mamy okazję oglądać najlepiej zachowane pozostałości po urządzeniach portowych. 

 

Urządzenia te służyły do wyładunku na barki rzeczne z wagonów kolejowych, sypkich materiałów takich jak węgiel.

 

Spora część urządzeń portowych została zniszczona lub rozkradziona. W głębi basenu widzimy jeden z budynków portowych. 

 

Coś mi się przypomina, ale nie jestem pewna, że mieścił się tam kiedyś bosmanat portu, w każdym bądź razie mieściło się tam coś związanego z władzami portu.

 

Zawracamy i wypływamy z pierwszego basenu portowego.

 

Kawałek dalej widzimy już drugi basen portowy.

 

A w nim niewiele pozostałości po urządzeniach, które tu kiedyś pracowały, prawdopodobnie zostały one zniszczone i rozkradzione.

 

Płyniemy obok elewatora czyli magazynku gdzie przechowywano różne materiały sypkie, w tym zboże. 

 

 Interesujący jest zamieszczony herb z wizerunkiem łodzi, na murze przedniej części elewatora.



 Ukazuje nam się też trzeci basen portowy przed elewatorem.

 

W trzecim basenie portowym znajdowało się coś w rodzaju falochronu, który miał za zadanie zapobiegać powstawaniu fal w porcie. Była to ścian wymurowana z cegły z otworami w kształcie łuku.



Płyniemy Kanałem Gliwickim, który w fazie projektu nosił nazwę Kanału Górnośląskiego, a w czasie wmurowywanie kamienia węgielnego pod budowę w 1934 roku nadano mi imię Kanał Adolfa Hitlera. Dopiero po wojnie zmieniono nazwę na Kanał Gliwicki.

 

Na trasie Kanału Gliwickiego znajdują takie znaki, które oznaczają między innymi, że nie można rzucać kotwicy na terenie kanały.

 

Dopływamy do Śluzy Kłodnica, która jest pierwszą, a zarazem największa śluzą na Kanale Gliwickim. 

 

 

Różnica  wysokości w czasie wodowania wynosi 10,4 metra. Śluza Kłodnica podobnie jak śluza Dzierżno nie posiada zamykających się wrót, tylko komora jest zamykana w postaci przesuwających się pionowo zasuw. 

 

 

Czekaliśmy i doczekaliśmy się, zasuwa zamknęła się, a my jesteśmy na dnie komory.

 

 

 

Zaczyna wlewać się woda i powoli zaczynamy unosić się do góry.

 

 

 

 

Gdy woda zapełniła komorę, a my z dna wydostaliśmy się na powierzchnię, wypływamy na dalszą część naszej wyprawy. 

 

 

 

Po przepłynięciu paru metrów nasz statek zawraca i wpływamy znów do komory.

 

 

Tym razem dużo szybciej poziom wody opada, a my idziemy w dół.

 

 

Gdy poziom wody zrównał się z kanałem, wypływamy z komory.

 

 

Widać tu zaznaczone miejsce dokąd sięgała woda w czasie powodzi w 1997 roku.

 

Płyniemy kanałem w stronę rzeki Odry.

 

 

No i dalej Odrą płyniemy przy okazji oglądając co się dzieje na nabrzeżu, między innymi często można spotkać wędkarzy, którzy łowią sporej wielkości ryby. 

 

Miałam okazje oglądać jak wrzucają złowione ryby do wody, aby następnym razem mieć znów co łowić.

 

Byli też tacy, co chwalili się nam z brzegu, okazałymi rybami.

 

 

W pewnym momencie przepływamy koło Mariny Lasoki, w której zacumowane są liczne małe łodzie, widać, że okolica  jest bardzo zadbana. 

 

 

 

 

Dopłynęliśmy do Januszowic gdzie znajduje się kolejna śluza, którą niestety się nie przeprawiamy, tylko zawracamy statek. 

 

 

 

 

 

Będąc w pobliżu śluzy bardzo dobrze widać Górę św Anny.

 

 I kominy elektrowni.

 

Nie wiem co to ma być - strach na mewy.

 

 Przy okazji cały czas nasze poczynania obserwuje siedząca na latarni mewa.

 

Po drodze jeszcze zawijamy zobaczyć barki i pchacze.











Spotykamy też wędkarzy na Odrze łowiących z łódki. Można sobie wynająć na tydzień łódkę i odpoczywać na wodzie.



Jeszcze raz widoczna elektrownia i Góra św Anny.



Powoli nasz rejs dobiega końca, wracamy do stoczni Damen, gdzie czeka na nas autokar.

 

 

 

 

 

 

 

 
 Rejs był bardzo przyjemny i w przyszłym roku być może znów pojadę, bo to bardzo przyjemny sposób na spędzenie czasu wolnego. Osoby indywidualne mogą brać udział w rejsie w sezonie żeglugowym w każda niedzielę o godz 15:00 po wcześniejszym umówieniu się telefonicznym. Jak jest dużo chętnych, to o 17:00 jest drugi rejs. 

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.

40 komentarzy:

  1. Świetna wycieczka i do tego poglądowa! My też mamy naszą ciekawostkę, Kanał Ostródzko -Elbląski z systemem śluz i pochylni, ale obecnie jest w remoncie, więc statki pływają tylko do pierwszej pochylni i zawracają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słabo znam tamte rejony, ale bardzo chciałabym poznać i chętnie poznałabym kanał Ostródzko - Elbląski i jego okolice.

      Usuń
  2. Nie wiedziałem, że z Kędzierzyna Koźle odbywają się takie interesujące rejsy! Muszę koniecznie tam się wybrać :-) Świetna fotorelacja! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama dowiedziałam się o rejsach dzięki PTTK Ziemi Gliwickiej.

      Usuń
  3. Fajna sprawa taki rejs :) Wycieczka super :) Do Odry mam wielki sentyment, bo przez 10 lat mieszkałam w Opolu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo fajne są te rejsy, zresztą jakby nie były to bym trzeci raz nie płynęła. :D
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Świetna wycieczka. Czy rejsy są przez cały rok czy tylko sezonowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rejsy są w sezonie żeglarskim, cokolwiek to znaczy, nie znalazłam żadnych konkretnych dat. Tu więcej informacji http://www.rejsykozle.pl/trasy.html

      Usuń
  5. Niczego sobie ten rejs!!!
    Serdecznosci
    judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanie można spędzić dzień wolny.
      Serdeczności :)

      Usuń
  6. Ciekawy sposob na spedzenie wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie można się tam nudzić :)

      Usuń
  7. Świetny sposób na spędzenie sobotniego popołudnia...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to rewelacja.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Świetny pomysł na niedzielną wycieczkę. Kiedyś na kanale i Odrze był duży ruch. Często obserwowałem cały ceremoniał przepłynięcia śluzy. Może w przyszłym roku skuszę się na taką wyprawę? Ładne zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi mnie też rejs z Koźla do Gliwic i powrót autokarem, ale to bardzo rzadko robią, bo są to drogie imprezy, ale można zobaczyć śluzowanie na wszystkich śluzach.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Ahoj! Rejsy statkami, łódkami, barkami, kajakiami itp. są świetną formą wypoczynku i spędzania wolnego czasu. W przyszłym roku jedź koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę miała czas wolny, to pewnie się wybiorę :)

      Usuń
  10. Jeszcze jak przyjemnie zielono. Wycieczka musiała być udana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było to początkiem wrześnie, więc pogoda dopisywała i jeszcze pięknie zielono było, nie to co teraz.

      Usuń
  11. aż mi się w głowie zakręciło, tak się boję wody i nie wiem czy bym wsiadła na ten rejs:) pomysł fajny na spędzenie wolnego czasu:) super zdjęcia! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co bać, załoga bardzo dobrze się spisuje i rejs przebiega bardzo przyjemnie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Fantastyczna wycieczka. Lubię rejsy po rzekach i kanałach.
    Fantastyczna relacja i wspaniałe zdjęcia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie zostaje mi nic innego do napisania, jak tylko zachęta do skorzystania z ich usług w przyszłym roku.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. super wycieczka :) Bardzo interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię takie wycieczki :) przebywanie w otoczeniu wody to coś cudownego!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna podróż. Dziękuję za taki wpis, bo za oknem mam deszcz i wiatr, a tu tyle ciepła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się ogląda zwłaszcza w deszczowy dzień:)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Podobało mi się przy tej jazdy z wami :))
    Dzięki za dobre wyjaśnienia i zdjęcia pięknych.
    Miłego środę.
    pocałunek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Super wycieczka. Byłem przekonany, że na Kanale Gliwickim już nic się nie dzieje, bo takie były doniesienia prasowe. Na drugi rok organizuje rejs po kanale.
    Pozdrawiam i dzięki za super post. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często przypadkiem dowiadujemy się, że coś znów się dzieje :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. ...napiszę tak; uwielbiam wszystkie jednostki pływające, zagłębiam się w ich historię, ale...pływać nie mogę...jestem więc zafascynowana biernie...i zazdroszczę tym, co na wodzie:)
    Bardzo ciekawy post!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć tylko samemu się wybrać na jakiś rejs.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  19. Ten strach na mewy mnie rozwalił ;)

    cocoatea.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana Pani Reżyser i Opoerator. Cudowna relacja z Rejsu i prawdziwa.
    Jakby się dalo to proszę tlko zmienić w opisach, że widać kominy Koksowni Zdzieszowice anie elektowni.... i tyle , nie wprowadzajmy ludzi w błąd!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...