piątek, 18 stycznia 2013

Tyberiada nocą

Po przylocie do Izraela do Tel Awiwu od razu pojechaliśmy do Tyberiady, gdzie mieliśmy nasza bazę wypadową na najbliższe dni. Mieszkaliśmy w hotelu Eden, który to jest hotelem koszernym, a to oznacza, że nie można podać mleka i mięsa w jednym czasie. Kolacje były normalne, ale bawiły mnie śniadania, na które dostawaliśmy mleko i jego przetwory oraz ryby w postaci różnych sałatek. 

 

Jako że całe dnie zwiedzaliśmy okolice jeziora Tyberiadzkiego, to zostawały nam wieczory. Nasze dzienne eskapady nie były męczące, więc wieczorem miałam jeszcze siłę na nocne spacery po okolicy. Mieszkaliśmy ok 10 min na piechotę od centrum turystycznego, gdzie dużo się działo do późnej nocy. Jednego dnia wybrałam się na pokaz "Woda, Światło i Dźwięk", który trwał tylko ok 15 minut ale  był zachwycający. Zdjęcia zrobione tego wieczoru nie oddają piękna całości.
Lały się strumienie wody na bardzo dużą wysokość, do tego światła laserów barwiły wodę na kolorowo lub były pokazywane różne obrazki, a do tego grała muzyka lub narrator coś mówił lub pojawiały się na wodzie lub na skałach napisy w hebrajskim.  Po początkowo kolorowej wodzie zaczęła się stopniowo ukazywać cała historia.

 

 

 

 

 

 

 

Wracając do hotelu zauważyłam kilka ciekawych rzeczy.

 



Zainteresowały mnie lampy czy raczej reklamy w postaci kubka czy filiżanki kawy.





Po drodze mijałam hotel, który miał na ścianie wspaniałą mozaikę.



A na koniec pokażę coś co mnie najbardziej zaskoczyło, a mianowicie wszystkie "skrzynki" w mieście jakie spotkałam byłam pomalowane w taki oto sposób, każda miała inny obrazek.





 

Dziękuję wszystkim za odwiedziny na moim blogu i pozostawione komentarze oraz serdecznie witam kolejne osoby obserwujące.

środa, 16 stycznia 2013

Rzeka Jordan, odnowienie chrztu św - Izrael

Będąc w ubiegłą niedzielę w kościele, kiedy w Święto Chrztu Pańskiego ksiądz czytał Ewangelię miałam przed oczami rzekę Jordan.



W Izraelu rzeka Jordan jest najważniejszą rzeką, która dalej życie, bo jest głównym źródłem wody pitnej. Rzeka Jordan przepływa przez Liban gdzie ma swój początek, później Izrael i Jordan. Ma długość 251 km i zasilają ją cztery dopływy przepływa przez jezioro Galilejskie i wpływa deltą do morza Martwego. 
Nad rzekę Jordan udaliśmy się można tak powiedzieć wieczorem, bo było ok godz 17, ale trzeba wziąć poprawkę, że tam kompletnie ciemno jest już koło godz 18. Zdjęcia nie są najlepsze, bo to już szaruga na dworze. Jak zwykle nasz kochany przewodnik Dawid nie powiedział nam gdzie jedziemy i gdy wysiedliśmy z autokaru i zobaczyliśmy napisy Yardenit, nie bardzo nam, to mówiło gdzie jesteśmy. Dopiero gdy Dawid zaczął rozdawać buteleczki, do których mogliśmy sobie zabrać wody z Jordanu, dotarło do nas gdzie się znajdujemy. Jako, że mieliśmy zarezerwowane miejsce gdzie można było odnowić przyrzeczenia chrztu św, to od razu udaliśmy się w to miejsce, a później mieliśmy czas aby zobaczyć resztę.









Z samym odnowieniem chrztu św mieliśmy sporo ubawu, bo jedna z pań widząc, że nasz ksiądz idzie z miseczką powiedziała - "Ja tam nie idę, bo jak ja będę wyglądać jak mi ksiądz miskę wody na głowę wyleje, w takich ulizanych włosach jak się ludziom pokażę". A jednak poszła. Gdy wróciłam do domu pokazałam rodzinie zdjęcia i mama się mnie zapytała co mi ksiądz powiedział w chwili polewania wodą. A ja bez zastanowienia odpowiedziałam "pochyl głowę", bo najważniejsze wtedy było, żeby mi ktoś zrobił zdjęcie i żebym miała pamiątkę z tak niecodziennego zdarzenia.

 



Potem poszliśmy nabrać sobie do buteleczek wody z Jordanu, nadal jeszcze ją mam. A towarzyszyły nam w tym szczurki. W ubiegłą niedzielę ksiądz w czasie kazania opowiada, że jest taki obraz przedstawiający scenę Chrztu Pańskiego, na którym Jan Chrzciciel stoi na brzegu i trzyma się drzewa, jednocześnie polewając głowę Jezusa, który stoi w Jordanie. Nad Jezusem jest anioł, który ma zwieszony wzrok i patrzy na wodę w rzece. W tym momencie ksiądz takim patetycznym głosem pyta i cóż on tam widzi? Zaraz odpowiedział, że świętą rzekę itd. Za to ja pewnie się domyślacie co mogłam  mieć przed oczami - wiadomo co mógł anioł widzieć - no oczywiście, że szczurka.  





Po odnowieniu chrztu św poszłam pooglądać okolicę. Ciągnęły się wzdłuż rzeki mury, na których w różnych językach świata był tekst z Ewangelii o chrzcie Jezusa.



Idąc dalej można było spotkać grupy różnych narodów, którzy przebrani w białe suknie, najpierw modlili się i śpiewali na brzegu w specjalnie przygotowanych do tego miejscach, a później cała grupa wchodziła do rzeki i każdy był cały zanurzany w wodzie. Jak sobie pomyślałam, że tam te szczurki pływają, to jakoś mnie nie zachęcało do wchodzenia do rzeki, a co dopiero do całkowitego zanurzenia. Miał być tekst o chrzcie w Jordanie a wyszedł o szczurkach. No cóż czasami tak jest.









poniedziałek, 14 stycznia 2013

WOŚP w Rybniku

Wczoraj wybrałam się do Rybnika zobaczyć Światełko do Nieba. Miałam ochotę na dłuższy pobyt, ale choroba to wykluczała, nie mam ochoty na nawrót grypy. Uważam, że należy pomagać innym, gdy tylko jest taka możliwość. A WOŚP robi dużo dobrego i dzięki pomocy całej masy wolontariuszy, udaje się uzbierać kilkadziesiąt milionów złotych, które później idą na szczytny cel. W tym roku zbierane środki będą przeznaczone na ratowanie życia dzieci i godną opiekę medyczną seniorów.



Na terenie kampusu gdzie odbywały się główne uroczystości było również wojsko i można było podziwiać ich samochody i skosztować potraw z ich kuchni polowej.









Gdy przyszłam zastałam zespół Myslovitz na scenie. Byli rewelacyjni, tłum ludzi wspaniale się bawił przy ich muzyce.













W końcu doczekałam się Światełka do Nieba. Było wspaniałe, warto było pojechać dla tak wystrzałowego pokazu fajerwerków. 

















Później był pokaz laserów. Bardzo ładnie wyglądało, gdy różne wzory ukazywały się na ścianach budynku usytuowanego na przeciw sceny.

 

 

 
 


Konferansjerami całej uroczystości byli znani rybniccy kabareciarze z Kabaretu Młodych Panów.


Następnie na scenie pojawiła się Justyna Steczkowska, którą gorąco witała liczna publiczność zgromadzaną wokół  sceny. Trochę mi było szkoda, że nie byłam na całym koncercie, ale nie chciałam przemarznąć. 













Policja również przyłączyła się do zbierania na szczytny cel i do zdjęć pozował ich pies maskotka.



Informację o WOŚP można uzyskać na ich stronie http://www.wosp.org.pl/ . Jest tam też podane konto, na które można wpłacać pieniądze. Jest to ważna informacja dla tych, co chcieliby wspomóc szczytny cel, a wczoraj nie mieli okazji.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...