O Ziemi Świętej pisałam już nie raz, tym razem zabieram Was do Betlejem. Gdzie naszą wizytę nie rozpoczęliśmy od odwiedzenia miejsca narodzenia Jezusa jaka myśleliśmy. A pierwsze udaliśmy się do Groty Mlecznej. Jest to miejsce o którym wcześniej nie słyszałam.
W niedzielę byłam na Ryjku czyli na Rybnickiej Jesieni Kabaretowej. Cudem udało mi się dostać bilety na niedzielę na Koncert Jubileuszowy Rybnickiej Jesieni Kabaretowej Ryjek z okazji 20 lecia Ryjka pod hasłem "DwudziestoRycie". Chciałam jeszcze iść w sobotę na koncert finałowy, ale nie udało się dostać biletów.
W niedzielę rano była tak ładna pogoda, że nie wysiedziałam w domu, tylko wybrałam się na spacer do pobliskiego lasu. Oczywiście wzięłam nie tylko aparat, a także "łapówkę" w postaci łuskanych orzechów włoskich. Szłam po lesie i wypatrywałam wiewiórek, niestety nie zobaczyłam ani jednej.
W połowie czerwca odwiedziłam Lanckoronę, gdzie bardzo miło spędziłam czas. Mimo, że wiele razy przejeżdżałam w pobliżu, to nigdy wcześniej nie skręciłam do tej malowniczej wsi. W czasie naszej wizyty tutaj cieszyliśmy oczy urokliwą zabudową parterowych, drewnianych domów, ruinami zamku oraz jarmarkiem.
Jeżdżąc po Ziemi Opolskiej kilka razy odwiedziłam Kamień Śląski. Zazwyczaj odwiedzałam kaplicę związaną ze św Jackiem i jechałam dalej. Tym razem poświęciłam temu ciekawemu miejscu trochę więcej uwagi.
Przebywając na Teneryfie dowiedziałam się o niezwykłym miejscu wartym odwiedzenia jakim jest najważniejszy ośrodek kultu maryjnego na Wyspach Kanaryjskich. Niewielkie miasteczko Candelaria, które położone jest niecałe 20 km od stolicy wyspy Santa Cruz de Tenerife, nad samym oceanem. Warto je odwiedzić z kilku powodów, aby zobaczyć posągi Guanczów, czarny piasek i piękną bazylikę. Ja będąc na miejscu znalazłam jeszcze jeden powód, a mianowicie sklep z perłami.
W czasie wycieczki do Wilna odwiedziłam też trochę ciekawych miejsc w północno - wschodniej Polsce. Mieszkaliśmy w Sejnach i rano zrobiliśmy sobie spacer po miasteczku i odwiedziliśmy tamtejszą bazylikę, a później pojechaliśmy pooglądać okoliczną przyrodę. Przez resztę dnia poruszaliśmy się po terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego.
Aby w niedzielę nie siedzieć w domu koleżanka wyciągnęła mnie z domu w odwiedziny do swojej znajomej mieszkającej na Żywiecczyźnie. Jako, że ja byłam kierowcą nie byłabym sobą jakbym grzecznie dojechała do celu. Oczywiście musiałam gdzieś choć na chwilkę zboczyć. Tym razem padło na niewielki kościół w Kalnej.
Upały się nam dawały we znaki w tym roku, a często słyszało się w mediach o niskim stanie rzek w naszym kraju. Słysząc takie wiadomości przypomniało mi się o rejsie jaki odbyłam po Odrze w Opolu rok temu. Obecnie pewnie taki rejs nie doszedłby do skutku. Jednak w ubiegłym roku pogoda była inna i bez problemy mogliśmy sobie popływać statkiem.