niedziela, 14 października 2012

Pisarzowice - Ogród japoński

Będąc w ubiegłym roku w Pisarzowicach zobaczyłam strzałkę z informacją o Ogrodzie japońskim. Niestety nie miałam czasu, aby tam pojechać. W tym roku postanowiłam zbadać teren i pojechałam zgodnie ze strzałkami kierującymi mnie w stronę Ogrodu japońskiego. Zjechałam z głównej drogi, o ile idzie ją nazwać główną drogą, w wąską uliczkę, na której dwa samochody miały problem się minąć, myślałam, że wpadnę do rowu. W pobliżu ogrodu czekał parkingowy, który kierował ruchem i pokazywał przyjezdnym gdzie mogą zaparkować. Zostawiłam samochód i idąc drogą już z obu stron towarzyszyły mi kwitnące azalie.

 





Gdy przeszłam przez bramę ukazał mi się spory teren handlowy, przyznam, że spodziewałam się części handlowej, ale myślałam, że będą tu sprzedawać same drzewka bonsai. Czekało na mnie tu miłe zaskoczenie, bo sprzedawali różne rośliny ogrodowe i jeszcze po relatywnie niskich cenach, że niby miałam nic nie kupować, a wyszłam z 6 donicami z różnymi roślinkami. Jakby mogło być inaczej, takiej okazji nie mogłam przepuścić. Oczywiście bonsai nie brakowało, w sprzedaży były ładne okazy.

 

 

 

 

Po przejściu części handlowej skierowałam się w lewo gdzie czekał na mnie już ogród japoński. Wszystko jest tak zaprojektowane, że stojąc w części handlowej nie widzimy, co ogród ma do zaoferowania. Widzimy bramę do której prowadzą kamienne schody oraz krzewy kwitnących azalii japońskich. Dopiero wchodząc na górę widzimy kolejne atrakcje, które na nas czekają.









Dalej idąc zobaczyłam wspaniały budynek herbaciarni. Schodząc z wzniesienia pierwszej kolejności napotykamy staw z uroczym mostkiem, otoczony roślinami świetnie dopasowanymi do otoczenia, iż wszystkie elementy dopełniają całości i wyglądają jakby rosły tam od zawsze. Między roślinami znajdują się kolejne kamienne, japońskie latarenki. Staw zachęca aby usiąść przy nim, odpocząć i nacieszyć się otoczeniem. Niestety wielu ludzi miało podobne odczucie, bo kręciły się tam tłumy.







 

 








Doszłam do herbaciarni i niestety nie dane było mi wypić herbaty, czy cokolwiek innego. Wszystkie miejsca były zajęte co do ostatniego i jeszcze sporo było oczekujących. Za to ci szczęśliwcy co już siedzieli, mogli się cieszyć się pięknym miejscem do woli i nie wyglądali na takich co zaraz opuszczą zajmowany stolik. Za to osoby takie jak ja miały okazję nacieszyć tylko oczy i zobaczyć wyeksponowane w środku w gablotach strój samuraja czy gejszy oraz nakryty stolik według zasad japońskich.

 

 

 

Z drugiej strony herbaciarni teren został zagrodzony, a szkoda. Można było jednak z tarasu herbaciarni podziwiać jego piękno. Znajduje się tam staw z dwoma maleńkimi wysepkami, brzegi umocnione są dużymi kamieniami w szarym kolorze, a prawie cały teren wysypany jest małymi kamieniami, pod niektórymi roślinami znajduje się tylko drobna kora. Całości dopełniają rośliny, są to przede wszystkim azalie japońskie i różne drzewka bonsai. Można tak stać, patrzyć i podziwiać piękno. W pierwszej chwili byłam zawiedziona, że ten teren został wyłączone ze zwiedzania, ale później doszłam do wniosku, że gdyby przeszły przez niego takie tłumy jak poruszały się po reszcie ogrodu, mogłyby naruszyć piękno tego miejsca. 









Wszystkich miłośników ogrodów zachęcam do odwiedzenia tego miejsca w dogodnym terminie, jednak najlepiej zrobić to w drugiej połowie maja, kiedy kwitną azalie. 

8 komentarzy:

  1. Dwa w jednym podróże plus ogród-rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się dla takich miejsc ruszyć z domu :)

      Usuń
  2. Strasznie lubię ogrody japońskie. Muszę się kiedyś tam wybrać jak będę gdzieś w pobliżu. W Polsce jak na razie widziałem tylko jeden na prawdę piękny ogród japoński niedaleko Kudowy Zdrój w Jarkowie. Ogród jest prywatny, ale można go zwiedzać, jak ktoś ma ochotę to można parę złotych wrzucić do wystawionej skarbonki. Jest duży i na prawdę łądny. Tu jest próbka tego co ukaże się naszym oczom http://toster.pl/tost/248290

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będę w tej okolicy latem, chętnie się wówczas wybiorę, dzięki za cenną informację :)

      Usuń
  3. Witam, jestem studentka UA w Poznaniu. Niesamowicie zainteresował mnie wpis na twoim blog, gdyż sama od wielu lat interesuje się kulturą Japonii. Niestety nie znalazłam adresu mailowego na stronie dlatego piszę tutaj. Jestem w trakcie prac nad magisterską – magazyn o Japonii w oczach Polaków. Stąd moje pytanie czy zgodziłabyś się na wykorzystanie zdjęć i opisu do tekstu Pisarzowice - Ogród japoński w magazynie? Mój adres to Aleksandra.Li@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrażam zgodę i życzę powodzenia w pisaniu pracy.

      Usuń
  4. Witam.Miałem okazję zobaczyć ten ogród .Dziękuję za piękne zdjęcia.Właśnie ogrody japońskie najbardziej mnie interesują z racji tego że sam mam ogród z elementami w tym stylu.Zapraszam na http://francopologarden.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie pooglądam, też mam słabość do ogrodów japońskich :)

      Usuń

Serdecznie witam na moim blogu i bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i pozostawione komentarze.
Komentarze od anonimów będą kasowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...